Polityka

Fico stawia tamę chorej ideologii. Słowacja mówi „NIE” rejestracji „małżeństw” jednopłciowych zawartych za granicą

Premier Słowacji Robert Fico po raz kolejny wyraźnie zaznaczył granice, których jego rząd nie zamierza przekraczać w kwestiach światopoglądowych. Szef słowackiego rządu oświadczył, że państwo nie będzie rejestrować „małżeństw” osób tej samej płci zawartych poza granicami kraju, ponieważ takie rozwiązanie byłoby sprzeczne z obowiązującą konstytucją.

2 min czytania
Fot. European Parliament via Flickr CC 2.0 / Facebook - Robert Fico
Fot. European Parliament via Flickr CC 2.0 / Facebook - Robert Fico
Premier Słowacji Robert Fico po raz kolejny wyraźnie zaznaczył granice, których jego rząd nie zamierza przekraczać w kwestiach światopoglądowych. Szef słowackiego rządu oświadczył, że państwo nie będzie rejestrować „małżeństw” osób tej samej płci zawartych poza granicami kraju, ponieważ takie rozwiązanie byłoby sprzeczne z obowiązującą konstytucją.

Stanowisko zostało przedstawione po wizycie Ficy w specjalnym urzędzie stanu cywilnego działającym przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, który jako jedyny na Słowacji zajmuje się transkrypcją zagranicznych aktów małżeństwa. Według premiera obowiązujące przepisy nie pozostawiają w tej sprawie żadnych wątpliwości.

„W pełni szanuję rzeczywistość i sytuacje, w których osoby tej samej płci żyją w związku partnerskim. Z drugiej strony muszę chronić konstytucję, która definiuje małżeństwo jako wyjątkowy związek mężczyzny i kobiety. Nie można domagać się rejestracji czegoś, co nie istnieje w naszym porządku prawnym” – podkreślił Robert Fico.

Słowacka konstytucja od 2014 roku zawiera zapis określający małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Zdaniem premiera oznacza to, że państwo nie może automatycznie uznawać rozwiązań prawnych funkcjonujących w innych krajach, jeśli pozostają one w sprzeczności z krajowym porządkiem konstytucyjnym.

Sprawa ma również wymiar europejski. Tego samego dnia Fico spotkał się z przewodniczącą Parlamentu Europejskiego Robertą Metsolą. Po rozmowach nie ukrywał krytyki wobec części instytucji unijnych, którym zarzucił stosowanie podwójnych standardów wobec państw członkowskich prezentujących bardziej konserwatywne stanowisko w sprawach społecznych.

„Zgadzam się z oceną wiceprezydenta USA, że największym problemem UE jest to, że nie szanuje ona podstawowych wartości, na których się opiera, zwłaszcza wartości prawa do odmiennego zdania” – powiedział słowacki premier.

Fico odniósł się również do rezolucji Parlamentu Europejskiego przyjętej w maju, w której krytykowano zmiany konstytucyjne przygotowane przez jego rząd. Premier przypomniał, że nowe przepisy podkreślają pierwszeństwo prawa słowackiego w kwestiach dotyczących tożsamości narodowej, życia rodzinnego oraz definicji małżeństwa.

Można to krótko podsumować, że premier Słowacji jest w posiadaniu cohones, w przeciwieństwie do polityków obecnej ekipy rządzącej, która nie bardzo chyba wie, jak wygląda świat biologii i genów. A może do rządu trafiła zgraja nieuków, którzy nie uważali na lekcjach biologii. Tym bardziej, że wszyscy mają rodziców – matkę i ojca, kobietę i mężczyznę. Doprawdy trudno to pojąć…

Zenon Witkowski

Źródło: PAP, TASR, Reuters, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej