Polska

Finansowa katastrofa Agory. Pomoże nowy rząd?

„Opowiadano nam bajki” – mówią pracownicy Agory, z których duża część wkrótce może stracić pracę. Wydawnictwo planuje zwolnić nawet 190 osób do końca marca. Związkowcy alarmują, że tylko w „Gazecie Wyborczej” zatrudnienie może stracić nawet co czwarty pracownik.

1 min czytania
Fot. wikipedia Adrian Grycuk cc30
Fot. wikipedia Adrian Grycuk cc30
„Opowiadano nam bajki” – mówią pracownicy Agory, z których duża część wkrótce może stracić pracę. Wydawnictwo planuje zwolnić nawet 190 osób do końca marca. Związkowcy alarmują, że tylko w „Gazecie Wyborczej” zatrudnienie może stracić nawet co czwarty pracownik.

Swoją decyzję zarząd spółki tłumaczy „czynnikami rynkowymi wynikającymi ze stałego trendu spadkowego sprzedaży prasy drukowanej związanego z odpływem czytelników do innych kanałów komunikacji”. Zwolnienia dot. jednak również obszaru cyfrowego. Tutaj przyczyną ma być „wyraźne pogorszenie przychodów ze sprzedaży reklam w modelu open market oraz wzrost pozycji platform globalnych”.

Z danych Polskich Badań Czytelnictwa wynika, że w trzecim kwartale ub. r. średnia sprzedaż „Gazety Wyborczej” była mniejsza o 18,53 proc. niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Nadzieją na ratunek ma być zmiana władzy i powrót reklam z państwowych instytucji.

- „Po pierwsze jest to więc zagadnienie gospodarności, jeśli idzie o wydatki reklamowe spółek Skarbu Państwa, po drugie zaś – wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że byliśmy przedmiotem kartelowej zmowy i bojkotu reklamowego. Mamy nadzieję, że ten patologiczny stan ulegnie zmianie”

- nie ukrywa prezes Agory Bartosz Hojka w rozmowie z portalem Wirtualne Media.

Źródło: Wirtualne Media, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej