Wiadomości

Gen. Kowalski: Współpracując z FSB polskie służby realizowały scenariusz Putina

Zdaniem generała Andrzeja Kowalskiego, byłego już członka Komisji ds. badania wpływów rosyjskich w Polsce, współpraca podjęta w czasie rządów Donalda Tuska pomiędzy polskimi służbami a rosyjską FSB była wpisaniem się w realizację scenariusza, którego autorem był rosyjski dyktator Władimir Putin.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Blogpressportal)
Fot. screenshot - YouTube (Blogpressportal)
Zdaniem generała Andrzeja Kowalskiego, byłego już członka Komisji ds. badania wpływów rosyjskich w Polsce, współpraca podjęta w czasie rządów Donalda Tuska pomiędzy polskimi służbami a rosyjską FSB była wpisaniem się w realizację scenariusza, którego autorem był rosyjski dyktator Władimir Putin.

Atmosfera polityczna, którą wytworzył ówczesny rząd przez działania premiera Donalda Tuska czy ministra Radosława Sikorskiego, sprawiała, że sytuacja służb stała się bardzo trudna. Funkcjonowały one w przekonaniu, że polski rząd nawiązuje szeroką współpracę z Rosją” – powiedział w wywiadzie udzielonym Gazecie Polskiej Codziennie gen. Kowalski.

Zdaniem gen. Andrzeja Kowalskiego polskie służby nie miały szans, by wchodząc we współpracę z FSB ograć Rosjan. Tym bardziej, że po naszej stronie nie prowadzono nawet notatek z licznych spotkań z rosyjskimi funkcjonariuszami.

„Oceniam, że dla Rosjan nie tyle był to projekt współpracy, ile kwestia pracy operacyjnej na terenie Polski. W tej perspektywie SKW była obiektem rozpracowania, czyli obiektem, o którym pozyskuje się informacje” – przekonuje były członek komisji badającej rosyjskie wpływy. 

W opinii gen. Kowalskiego nie było „najmniejszego pola”, na którym polskie służby mogły odnieść korzyści ze współpracy – „bo zadania, które były postawione przez prezydenta Putina przed Kontrwywiadem Wojskowym FSB, w dużej mierze znalazły się w „Porozumieniu” podpisanym pomiędzy służbami”.

„To trochę wygląda tak, jakbyśmy my jako służba mieli uczestniczyć w realizacji zadań postawionych kontrwywiadowi rosyjskiemu przez prezydenta Putina. To nie budzi zachwytu i każe się domyślać słabości po naszej stronie” – uważa gen. Andrzej Kowalski. 

Były członek komisji przyznał również, że podczas sejmowej debaty „z zażenowaniem” słuchał „argumentacji” ze strony opozycyjnej.

„To, co padało z mównicy, było nie do przyjęcia. Mówili w taki sposób, jakby znajdowali się w zupełnie innej rzeczywistości” – powiedział gen. Kowalski i dodał, że „wydaje się oczywiste”, iż posłowie skupieni w obozie politycznym KO-Dro-Lewu „chcieli zlikwidować to gremium, ale nie mogli tego zrobić ustawą”.

„Wymyślili więc sposób i odwołali członków komisji. To jest smutny finał, bo była to noc listopadowa, rocznica 29 listopada, gdy dzielni podchorążowie pod wodzą por. Wysockiego poszli szturmować Belweder i chcieli aresztować księcia Konstantego – namiestnika carskiego. To była noc niepodległościowego zrywu przeciwko imperialnej Rosji. A my byliśmy świadkami bardzo słabej intelektualnie, słabo umotywowanej, ale jednak operacji, która służyła umocnieniu interesów rosyjskich w Polsce” – podkreślił gen. Andrzej Kowalski.


Źródło: niezalezna.pl, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej