Polska

Gen. Kraszewski: To bardziej wabik niż dron przemytniczy

W miejscowości Majdan-Sielec na Lubelszczyźnie rozbił się wczoraj dron. MON podało, że był to „nienoszący żadnych cech wojskowych” bezzałogowiec, należący najpewniej do przemytników. Gen. Jarosław Kraszewski ocenia jednak, że „jest to bezpilotowiec bardziej z kategorii wabików niż przemytniczych”.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Polskie Radio RDC)
Fot. screenshot - YouTube (Polskie Radio RDC)
W miejscowości Majdan-Sielec na Lubelszczyźnie rozbił się wczoraj dron. MON podało, że był to „nienoszący żadnych cech wojskowych” bezzałogowiec, należący najpewniej do przemytników. Gen. Jarosław Kraszewski ocenia jednak, że „jest to bezpilotowiec bardziej z kategorii wabików niż przemytniczych”.

Wrak drona odnalazł w polu rolnik. W rozmowie z Polsat News relacjonował, że widniały na nim napisy cyrylicą i coś, co wyglądało jak kamera. W pobliżu nie odnaleziono kontrabandy. Sprawą zajęła się prokuratura, a zdjęcia rozbitego drona trafiły do mediów społecznościowych. Część komentatorów wskazuje, że przypomina on drony wykorzystywane przez Rosję jako wabiki dla ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. Podobnie uważa były dowódca wojsk rakietowych i artylerii wojsk lądowych gen. Jarosław Kraszewski.

- „Niewątpliwie jest to bezpilotowiec bardziej z kategorii wabików niż przemytniczych, bo do przemytu musiałby to być albo wielowirnikowiec, albo pionowego startu i lądowania. Całe szczęście, że był pusty”

- powiedział ekspert na antenie Polsat News.

Wojskowy zwrócił uwagę, że wkrótce rozpoczną się rosyjsko-białoruskie manewry Zapad-2025.

- „Rosjanie będą robili wszystko, żeby testować po pierwsze nasze reakcje, a po drugie będą dążyli do identyfikacji działalności zmierzającej ku wywołaniu prowokacji. To jest już kolejny przypadek i my musimy szybko zacząć coś z tym robić”

- podkreślił.

Gen. Kraszewski zaznaczył, że długo przebywający w polskiej przestrzeni powietrznej dron powinien zostać zneutralizowany.

- „Skoro mieliśmy dość sporych rozmiarów bezpilotowca sądzę ze Straż Graniczna i Siły Zbrojne mają wytężoną uwagę szczególnie przed manewrami Zapad i systemy naziemne i powietrzne powinny go śledzić”

- stwierdził.

Zaznaczył też, że choć wedle oficjalnych komunikatów MON był to dron wykorzystywany przez przemytników, to niewykluczone jest, że w rzeczywistości wojsko ma inne informacje na temat bezzałogowca.

- „Komunikaty mają na celu uspokojenie atmosfery, wygaszenie negatywnych emocji”

- zauważył.

Źródło: Polsatnews.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej