Szokujące

Himalaje hipokryzji! Zatroskana o „uchodźców” Holland… rozstawia drut żyletkowy w lesie

Agnieszka Holland postanowiła zwrócić uwagę świata na migrantów nielegalnie przekraczających granicę polsko-białoruską, kręcąc „w tajemnicy” film „Zielona granica”. W zamyśle najpewniej ma to być kolejny atak wymierzony w polski rząd i strzegące granicy służby. Przedsięwzięcia nie udało się jednak utrzymać w sekrecie, ponieważ mieszkańcy odnaleźli… niezabezpieczony drut żyletkowy w podwarszawskim lesie, gdzie postanowiono nakręcić film.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (SEKIELSKI BROTHERS STUDIO)
Fot. screenshot - YouTube (SEKIELSKI BROTHERS STUDIO)
Agnieszka Holland postanowiła zwrócić uwagę świata na migrantów nielegalnie przekraczających granicę polsko-białoruską, kręcąc „w tajemnicy” film „Zielona granica”. W zamyśle najpewniej ma to być kolejny atak wymierzony w polski rząd i strzegące granicy służby. Przedsięwzięcia nie udało się jednak utrzymać w sekrecie, ponieważ mieszkańcy odnaleźli… niezabezpieczony drut żyletkowy w podwarszawskim lesie, gdzie postanowiono nakręcić film.

Sprawa zbulwersowała nawet „Gazetę Wyborczą”, która rozmawiała z jednym z aktywistów odpowiedzialnych za zdemaskowanie przedsięwzięcia Agnieszki Holland i nagłośnienie sprawy przedzielenia drutem żyletkowym lasu na Wydmach w Czarnowie koło Konstancina.

- „Byłem zdziwiony, bo przecież wrażliwość i problematyka, jaką podejmuje Holland w swoich filmach, nie idą w parze z tym, co się dzieje teraz w lesie. Nie było żadnych oznaczeń, że to część planu filmowego. A las to dom dla dzikich zwierząt, sam fotografowałem w Czarnowie rodzinę łosi, chodzą tu sarny, dziki, taki drut jest dla nich niezwykle niebezpieczny”

- podkreśla aktywistka.

Producent filmowy Marcin Wierzchosławski odrzuca zarzuty podkreślając, że plan filmowy przygotowano na prywatnym terenie, a płot został właściwie oznakowany i jest pilnowany przez ochroniarzy.

Tymczasem do prac nad nowym filmem odniósł się w mediach społecznościowych pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej Stanisław Żaryn, który zaproponował Agnieszce Holland pomoc.

- „Coraz głośniej o filmie, który ma teoretycznie pokazywać to co działo się na granicy Polski z Białorusią w 2021 roku. Zdjęcia ponoć trwają. Warto skorzystać z tych nagrań, które już są. Nie ma co wymyślać obrazków, które będą manipulacją”

- napisał, dołączając nagrania agresywnych migrantów rzucających kamieniami w polskie służby.

Źródło: wPolityce.pl, wyborcza.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej