Polityka

Hołownia opuszcza pokład Titanica-Polski 2025

Najświeższy sondaż OGB pokazuje dramatyczny spadek notowań partii Polska 2050 Szymona Hołowni, która dziś może liczyć zaledwie na 1,61 proc. poparcia. To symboliczny koniec formacji, która jeszcze dwa lata temu miała ambicję być „trzecią drogą” między PO i PiS, a dziś rozpada się na oczach opinii publicznej. Sam Szymon Hołownia – dawniej gwiazda telewizji i symbol politycznej świeżości – ogłosił, że nie będzie ubiegał się o ponowny wybór na przewodniczącego własnej partii.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Fot. Screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Najświeższy sondaż OGB pokazuje dramatyczny spadek notowań partii Polska 2050 Szymona Hołowni, która dziś może liczyć zaledwie na 1,61 proc. poparcia. To symboliczny koniec formacji, która jeszcze dwa lata temu miała ambicję być „trzecią drogą” między PO i PiS, a dziś rozpada się na oczach opinii publicznej. Sam Szymon Hołownia – dawniej gwiazda telewizji i symbol politycznej świeżości – ogłosił, że nie będzie ubiegał się o ponowny wybór na przewodniczącego własnej partii.

Według ustaleń mediów, Hołownia nie zamierza również dokończyć swojej kadencji poselskiej. Złożył aplikację na stanowisko Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Uchodźców, a w przypadku niepowodzenia – rozważa ambasadę w Watykanie lub w USA. W praktyce oznacza to, że lider Polski 2050 powoli opuszcza polską scenę polityczną, choć oficjalnie tłumaczy to „potrzebą nowych wyzwań”.

Jeszcze w 2023 roku wydawało się, że Hołownia, jako marszałek Sejmu, będzie jedną z najważniejszych postaci w koalicji rządzącej. Dziś stał się jednym z najmniej popularnych polityków w kraju, a jego partia znalazła się pod progiem wyborczym, tracąc nie tylko zaufanie wyborców, ale i własną tożsamość.

Publicyści przypominają, że w wyborach do Sejmu w 2023 roku Hołownia zdobył blisko 80 tysięcy głosów, zobowiązując się do czteroletniej służby w parlamencie. Jego odejście przed końcem kadencji budzi więc pytania o wiarygodność i lojalność wobec wyborców.

– „Kadencja poselska to nie kontrakt tymczasowy. Odejście bez powodu to dezercja zaufania publicznego” – komentują analitycy polityczni, wskazując, że żaden poważny lider nie powinien porzucać formacji w momencie kryzysu.

Hołownia, wspólnie z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, współtworzył koalicję Trzecia Droga, która miała być alternatywą wobec dominacji PO i PiS. Jednak z biegiem miesięcy formacja utraciła wiarygodność, podporządkowując się politycznie Donaldowi Tuskowi.

W wyborach w 2023 roku koalicja zdobyła 14,4 proc. głosów, co przełożyło się na 65 mandatów. Dziś zarówno PSL, jak i Polska 2050 balansują na granicy politycznego zniknięcia – pierwsza partia z wynikiem ok. 3 proc., druga poniżej 2 procent.

– „Trzecia Droga miała być alternatywą, a stała się ścieżką Tuska do władzy” – pisze portal Tygodnik Solidarność. W rezultacie wyborcy poczuli się oszukani i zniechęceni, a cała idea „środka sceny” przestała istnieć.
Szymon Hołownia nigdy nie zdołał uwolnić się od swojego wizerunku medialnego. Zamiast konsekwentnego lidera, Polacy widzieli w nim telewizyjnego showmana, który zamiast stabilności oferował błyskotliwe bon moty i pozorne emocje.

Jego zachowanie w Sejmie – pełne teatralnych gestów, ironicznych żartów i prób autopromocji – w opinii wielu komentatorów ostatecznie odebrało mu powagę polityka. Symbolicznym momentem, który zapisał się w pamięci opinii publicznej, był film z Hołownią płaczącym nad Konstytucją – dla jednych przejaw emocji, dla innych dowód politycznej niedojrzałości.

Źródło: tysol.pl, pap, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej