Rosja

ISW: Prigożyn liczył na większe poparcie armii. Przeliczył się

Eksperci amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) uważają, że to niewystarczające poparcie w rosyjskiej armii dla buntu wywołanego przez Jewgienija Prigożyna sprawiło, że ten był zmuszony, by spróbować dogadać się z Kremlem.

1 min czytania
Fot. screenshot YouTube (naTemat.pl)
Fot. screenshot YouTube (naTemat.pl)
Eksperci amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) uważają, że to niewystarczające poparcie w rosyjskiej armii dla buntu wywołanego przez Jewgienija Prigożyna sprawiło, że ten był zmuszony, by spróbować dogadać się z Kremlem.

„Prigożyn prawdopodobnie liczył na poparcie w armii, lecz nie pozyskał go. Idąc na Moskwę Wagner prawdopodobnie liczył na wzmocnienie swoich sił przez wojsko” – czytamy w analizie ISW.

Zdaniem ekspertów amerykańskiego Instytutu, szef Grupy Wagnera „mógł stać się bardziej skłonny do rzekomych rozmów z Łukaszenką w miarę zbliżania się jego niewystarczających sił do Moskwy”.

Jednocześnie w raporcie ISW czytamy, że „konsekwencje zbrojnej rebelii Wagnera nie są jeszcze pełne i dopiero okaże się, jak porozumienie o jego zakończeniu zostanie zrealizowane, czy wszystkie strony się z niego wywiążą, a także co Kreml i ministerstwo obrony zamierzają zrobić z bojownikami Wagnera i czy oni sami będą współpracować".

Źródło: PAP, forsal.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej