Polska

Inwigilowała ks. Blachnickiego, dziś współpracuje z Trzaskowskim. Rzecznik IPN: To bulwersujące!

„To bulwersujące, że władze miasta, wiedząc o przeszłości Jolanty Lange, nadal ją promują” – stwierdził rzecznik IPN dr Rafał Leśkiewicz, komentując śledztwo dot. zamordowania ks. Franciszka Blachnickiego.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Prezydent m.st. Warszawy - kanał oficjalny,  Forum Odpowiedzialnego Biznesu)
Fot. screenshot - YouTube (Prezydent m.st. Warszawy - kanał oficjalny, Forum Odpowiedzialnego Biznesu)
„To bulwersujące, że władze miasta, wiedząc o przeszłości Jolanty Lange, nadal ją promują” – stwierdził rzecznik IPN dr Rafał Leśkiewicz, komentując śledztwo dot. zamordowania ks. Franciszka Blachnickiego.

We wtorek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował na konferencji prasowej, że prowadzone przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach śledztwo dowiodło, iż ks. Franciszek Blachnicki został zamordowany. O szczegółach badań w tej sprawie opowiedział na antenie Jedynki Polskiego Radia rzecznik Instytutu Pamięci Narodowej dr Rafał Leśkiewicz.

- „Wznowione w 21 kwietniu 2020 roku śledztwo wykazało na tym etapie postępowania, że  ksiądz Franciszek Blachnicki ponad wszelką wątpliwość został zamordowany. Został otruty. Padł ofiarą zbrodni komunistycznej”

- podkreślił historyk.

Red. Jerzy Jachowicz zwrócił uwagę, że w tle tej sprawy pojawiają się Andrzej i Jolanta Gontarczykowie. To tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa, którzy inwigilowali ks. Franciszka Blachnickiego i sabotowali jego przedsięwzięcia. Tuż przed śmiercią duchownego zostali zdekonspirowani. W dniu śmierci ks. Blachnicki miał się z nimi skonfrontować. W wolnej Polsce Jolanta Gontarczyk zmieniła nazwisko na Lange. Dziś działa na rzecz społeczności LGBT, a związane z nią przedsięwzięcia są sowicie finansowane przez warszawski ratusz.

- „Dla mnie, jako mieszkańca Warszawy, to bulwersujące, że władze miasta, wiedząc o przeszłości Jolanty Lange, nadal ją promują. Brak, choćby symbolicznego, rozliczenia z tą komunistyczną przeszłością, odcięcia takich ludzi od środków publicznych, to cicha akceptacja tego, co robili przed 1990 r.”

- powiedział dr. Leśkiewicz.

Źródło: jedynka.polskietadio.pl, wPolityce.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej