Szokujące

Irlandia Północna: Sąd skazał katoliczkę za… „nielegalną modlitwę”

„Te dzieci są wymazywane. Bóg miał plan dla tych dzieci i moim obowiązkiem jest stanąć w ich obronie i chronić te dzieci. A więc: tak, byłam tam. Wykonywałam swoją powinność, tak jak policjant czy strażak, który chroni życie” – powiedziała w sądzie Claire Brennan, katoliczka z Irlandii Północnej, która została skazana w poniedziałek za naruszenie tzw. „strefy buforowej” przed szpitalem, gdzie dokonuje się aborcji. 3 października 2023 r. irlandzka proliferka modliła się przed Causeway Hospital w Coleraine w hrabstwie Londonderry w Irlandii Północnej.

3 min czytania
Fot. DPP Law via: Flickr
Fot. DPP Law via: Flickr
„Te dzieci są wymazywane. Bóg miał plan dla tych dzieci i moim obowiązkiem jest stanąć w ich obronie i chronić te dzieci. A więc: tak, byłam tam. Wykonywałam swoją powinność, tak jak policjant czy strażak, który chroni życie” – powiedziała w sądzie Claire Brennan, katoliczka z Irlandii Północnej, która została skazana w poniedziałek za naruszenie tzw. „strefy buforowej” przed szpitalem, gdzie dokonuje się aborcji. 3 października 2023 r. irlandzka proliferka modliła się przed Causeway Hospital w Coleraine w hrabstwie Londonderry w Irlandii Północnej.

Sąd pokoju skazał Brennan na zapłacenie grzywny w łącznej wysokości 750 funtów: 300 funtów za nielegalny protest i 450 funtów za odmowę opuszczenia strefy buforowej. Towarzyszył jej na wózku inwalidzkim David Hall, który w maju tego roku został skazany za to samo na zapłacenie 250 funtów grzywny i 15 funtów tytułem kosztów rozprawy.

Brennan nie przyznawała się do winy w sądzie, twierdząc, że jej działania są chronione prawem do wolności religijnej zgodnie z „Europejską konwencją praw człowieka”. Sędzia Peter Kind jednak nie podzielił jej opinii i powołał się na werdykt Sądu Najwyższego Wielkiej Brytanii z roku 2022, który utrzymał restrykcje nałożone na protesty antyaborcyjne w Irlandii Północnej. Ograniczenia mają rzekomo równoważyć „prawa protestujących i prawa kobiet szukających prywatności i godności w klinikach aborcyjnych”.

Przed złożeniem zeznań w sądzie Brennan przysięgała trzymając w ręku Biblię. Następnie powiedziała: „Jestem chrześcijanką i działaczką pro-life, zatem moim obowiązkiem moralnym jest stawać w obronie tych najmniejszych z małych”. Dodała też, że „żaden człowiek nie ma prawa zabrać życia”, a jej „obowiązkiem moralnym jest bronić praw Biblii”. Przytoczyła cytat z Księgi Przysłów: „Ratuj prowadzonych na śmierć, uwolnij idących chwiejnym krokiem na miejsce kaźni” (Prz 24,11).

„Rząd w swojej pysze pomyślał, że jest ponad Bogiem i ustanowił prawo, które jest przeciwko Pismu Świętemu, by zabierać życie – powiedziała Brennan w sądzie. – I sprowadzają na siebie wielkie potępienie, a kara za to przyjdzie. Stworzyli prawo, która zabrania mi moich praw do praktyk religijnych, do głoszenia Ewangelii tym kobietom, do mówienia im prawdy, że ich dziecko jest cennym darem od Boga. Miałam zamiar być ostatnim ukłuciem sumienia, by pomóc im wybrać życie”.

Brennan uważa, że rząd stara się wykluczyć chrześcijan zarówno wokół placówek aborcyjnych, jak i spróbuje wykluczyć ich z miejsc publicznych, cenzurując ich. Wyraziła opinię, że rząd ją zdradził i porównała go do „dyktatury”. Proliferka oznajmiła, że odwoła się od decyzji sądu i wyraziła dumę z tego powodu, że miała odwagę stanąć w obronie nienarodzonych, modląc się jednocześnie, „by te wypowiedziane prawdy dotarły do serc tych, którzy nie idą w Chrystusie”.

Brennan otrzymała wyrazy poparcia zarówno z Irlandii, jak i spoza kraju. W ostatnim czasie nie tylko proliferzy w Irlandii Północnej i Anglii spotykają się z represjami. Także na aresztowanie narażeni są uliczni głosiciele Słowa Bożego, gdyż zdaniem władz obrażają „społeczność LGBT”.

 

Źródło: LifeSiteNews.com; newsletter.co.uk; msn.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej