Wiadomości

Jak Watykan zareaguje na demarche MSZ? Chmielewski: Będą się po prostu śmiać

„Naprawdę, to jest po prostu merytoryczna żenada” – pisze o skierowanym przez polskie MSZ proteście do Watykanu red. Paweł Chmielewski, wskazując na szereg kompromitujących błędów poczynionych przez polskich dyplomatów. Jak watykańscy urzędnicy mają poważnie potraktować dokument, którego autor nawet… pomylił daty?

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (RMF24, Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (RMF24, Janusz Jaskółka)
„Naprawdę, to jest po prostu merytoryczna żenada” – pisze o skierowanym przez polskie MSZ proteście do Watykanu red. Paweł Chmielewski, wskazując na szereg kompromitujących błędów poczynionych przez polskich dyplomatów. Jak watykańscy urzędnicy mają poważnie potraktować dokument, którego autor nawet… pomylił daty?

Biskupi Antoni Długosz i Wiesław Mering mówili na Jasnej Górze o problemie nielegalnej migracji, krytykując działania rządu Donalda Tuska. To tak bardzo rozzłościło rządzących, że postanowili zaprotestować w Watykanie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało wczoraj, że „ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej wręczył w dniu 15 lipca br. Javierowi Domingo Fernándezowi Gonzálezowi, Szefowi Protokołu Dyplomatycznego Stolicy Apostolskiej, demarche, w którym strona polska wyraża oburzenie niedawnymi, niedopuszczalnymi wypowiedziami biskupów Długosza oraz Meringa”.

- „Poniższy, pełny tekst demarche jest reakcją na wypowiedzi hierarchów kościelnych w ostatnich dniach, odpowiednio z dnia 11 oraz 13 lipca, które godzą w zapisy Konkordatu podpisanego 28 lipca 1993 r. między Stolicą Apostolską a RP”

- napisano na stronie resortu, publikując tekst dokumentu.

Sam dokument skomentował w mediach społecznościowych red. Paweł Chmielewski z PCh24.pl zauważając, że z uwagi na liczne błędy, jest on „ciężkim blamażem merytorycznym”. Dziennikarz zwraca uwagę, że autor protestu pomylił datę homilii bpa Meringa i źle przytoczył wypowiedziane przez niego słowa, zmieniając ich sens. Stwierdził też, że biskupi Długosz i Mering „reprezentują KEP”, co jest oczywiście nieprawdą.

- „Źle zinterpretował przepisy KPK, w nieuprawniony sposób rozciągając zapis mówiący o aktywnym uczestnictwie w partii na komentowanie rzeczywistości politycznej”

- dodaje red. Chmielewski.

W ocenie publicysty, „to jest po prostu merytoryczna żenada”.

- „Jeżeli w Watykanie to przeczytają, będą się po prostu śmiać”

- podsumowuje.

Dla oddania absurdalności dokumentu przywołajmy jeden jego fragment.

- „Kwestia Ruchu Obrony Pogranicza (sic!) oraz granicy polsko-niemieckiej jest

wewnętrzną sprawą państwa polskiego, która nie powinna być przedmiotem

komentarzy przedstawicieli Kościoła katolickiego”

- napisał autor.

Najwyraźniej czasy, w których polskie władze chcą wymusić na katolikach milczenie w kwestiach społeczno-politycznych wcale nie minęły.

Źródło: Facebook, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej