Wiadomości

Jaki premier, takie zatrudnienie? Umowy śmieciowe w biurze Tuska

Premier Donald Tusk od lat krytykował tzw. umowy śmieciowe i zapowiadał poprawę standardów zatrudnienia. Tym większe zdziwienie wywołały informacje ujawnione w rocznym sprawozdaniu jego biura poselskiego. Jak wynika z dokumentów, w biurze nie pracuje obecnie ani jedna osoba zatrudniona na etacie. Obsługę zapewniają wyłącznie dwie osoby wykonujące obowiązki na podstawie umów zlecenia.

1 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube/Janusz Jaskółka
Fot. Screenshot - YouTube/Janusz Jaskółka
Premier Donald Tusk od lat krytykował tzw. umowy śmieciowe i zapowiadał poprawę standardów zatrudnienia. Tym większe zdziwienie wywołały informacje ujawnione w rocznym sprawozdaniu jego biura poselskiego. Jak wynika z dokumentów, w biurze nie pracuje obecnie ani jedna osoba zatrudniona na etacie. Obsługę zapewniają wyłącznie dwie osoby wykonujące obowiązki na podstawie umów zlecenia.

Sprawę opisała „Rzeczpospolita”, zwracając uwagę, że na tle innych parlamentarzystów jest to rozwiązanie wyjątkowe. Według gazety większość posłów korzysta z etatowych pracowników lub łączy różne formy zatrudnienia. W przypadku biura premiera etatów nie ma wcale.

Informacja natychmiast wywołała dyskusję o wiarygodności polityków i rozbieżności między deklaracjami a praktyką. Krytycy rządu przypominają, że przez lata środowisko polityczne obecnej koalicji wielokrotnie podnosiło problem niestabilnych form zatrudnienia. Dziś pytają, dlaczego standardy promowane publicznie nie są stosowane we własnym zapleczu organizacyjnym.

Przedstawiciele biura Donalda Tuska przekonują, że nie dochodzi do żadnego naruszenia prawa. Ale… niesmak pozostaje.

Źródło: Rzeczpospolita, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej