Polityka

Jarosław Kaczyński: nowy szef PiS młodszy ode mnie, sprawdzony w ogniu i lodowatej wodzie

"Mamy jednak misję utworzenia rządu. Jest ona bardzo trudna, jednak trzeba walczyć do końca. (...) To nie jest misja straceńcza. Najwyżej może się skończyć tym, że nie uda się uzyskać wotum zaufania, co w demokracji nie jest niczym szczególnym" - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Stwierdził także, że nowy szef partii musi być "młodszy od niego o pokolenie, sprawdzony w ogniu i lodowatej wodzie". "U nas tacy ludzie są" - zapewnił.

2 min czytania
Fot. Prawo i Sprawiedliwość via Flickr
Fot. Prawo i Sprawiedliwość via Flickr
"Mamy jednak misję utworzenia rządu. Jest ona bardzo trudna, jednak trzeba walczyć do końca. (...) To nie jest misja straceńcza. Najwyżej może się skończyć tym, że nie uda się uzyskać wotum zaufania, co w demokracji nie jest niczym szczególnym" - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Stwierdził także, że nowy szef partii musi być "młodszy od niego o pokolenie, sprawdzony w ogniu i lodowatej wodzie". "U nas tacy ludzie są" - zapewnił.

W wywiadzie z Polską Agencją Prasową prezes PiS zapewnił, że czuje się lepiej, a wkrótce będzie miał "okolicznościowe wystąpienie". Niedawno pojawiły się doniesienia, że Jarosław Kaczyński nie pojawił się na naradzie w siedzibie PiS ze względu na przeziębienie.

Kaczyński skomentował także wynik wyborów parlamentarnych.

"PiS wygrał z dobrym wynikiem, wygraliśmy czwarte z siedmiu wyborów parlamentarnych, w których uczestniczyło Prawo i Sprawiedliwość. Celem było uzyskanie pełnej większości - 231 głosów. To nie wyszło. Spokojnie przeanalizujemy przyczyny. Ale nie mogą tego robić ci, którzy nie mają pełnej wiedzy, mówią rzeczy oderwane od faktów, także sondażowych: kiedy poparcie naszej partii rosło, a kiedy malało. Powtórzyła się sytuacja z 2007 roku - nasi przeciwnicy zdołali medialnie zafałszować rzeczywistość, wywołali odruch dużej części społeczeństwa przeciwko nam" - powiedział prezes PiS.

Dodał, że jego ugrupowanie ma jednak misję utworzenia rządu. "Jest ona bardzo trudna, jednak trzeba walczyć do końca" - stwierdził.

W ocenie Kaczyńskiego nie jest to także misja "straceńcza". "Ta misja będzie odwoływała się do faktów, do sytuacji w Unii Europejskiej. Będzie się odwoływała do realnych interesów formacji politycznych, które niekoniecznie muszą być zbieżne z interesami PO. Ostateczne decyzje co do oceny interesów podejmują szefowie tych formacji" - wskazał.

Kaczyński nie chciał ponadto spekulować na temat ewentualnego porozumienia PiS i PSL. "To zadanie, które jest realizowane w ciszy i powinno być realizowane w ciszy. Tylko pod tym warunkiem może być efektywne" - ocenił.

Prezes PiS powiedział również, że po wyborach "trzeba wyciągnąć wnioski". "To będzie przez nas uwzględnione. Być może więcej powiem w sobotę w Krakowie. To zadanie przed nami. Przed nami wybory samorządowe i europejskie. Partia będzie miała co robić. Musimy to przedyskutować na gremiach partyjnych, ale wiele decyzji jest już gotowych, a nawet podjętych" - powiedział.

Kaczyński odniósł się również do medialnych spekulacji lub sugestii o nowym prezesie PiS. Kaczyński wskazał, że jego kadencja upływa w 2024 roku, a wówczas to "kongres PiS zadecyduje, kto ma być nowym szefem".

"Sądzę, że nie może być to ktoś z krótkim stażem w naszej partii. Musi być to ktoś młodszy ode mnie o pokolenie, sprawdzony w ogniu i lodowatej wodzie. U nas tacy ludzie są" - powiedział.

Prezes PiS poprosił również o cierpliwość w zakresie planów na ewentualnego przejście jego ugrupowania do opozycji.

"Będziemy na pewno opozycją zorganizowaną i plan tej organizacji już jest, ale jak to będzie wyglądało dokładnie? Proszę o chwilę cierpliwości, bo to plan na wypadek gdyby nie udało się powołać rządu z naszym udziałem. Musimy być gotowi na każdy scenariusz" - ocenił

Źródło: pap, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej