Polityka

„Jedź do Polski - twój samochód już tam jest”. Niemiec „ukradł” swój samochód chcąc go sprzedać w Rosji. Miał pecha

43-letni obywatel Niemiec miał najprawdopodobniej całkiem błyskotliwy pomysł na wzmocnienie zasobności swego portfela. Zgłosił zaginięcie własnego kosztownego samochodu, a w międzyczasie próbował wywieźć go do Rosji i tam sprzedać. Wszystko zmieniło jednak spotkanie z funkcjonariuszami polskiej Straży Granicznej.

1 min czytania
Fot. screenshot Twitter (Straż Graniczna)
Fot. screenshot Twitter (Straż Graniczna)
43-letni obywatel Niemiec miał najprawdopodobniej całkiem błyskotliwy pomysł na wzmocnienie zasobności swego portfela. Zgłosił zaginięcie własnego kosztownego samochodu, a w międzyczasie próbował wywieźć go do Rosji i tam sprzedać. Wszystko zmieniło jednak spotkanie z funkcjonariuszami polskiej Straży Granicznej.

Pojawienie się wartego ok. 900 tys. zł mercedesa kampera na nieczynnym przejściu granicznym łączącym Polskę z obwodem kaliningradzkim w Gronowie wzbudziło podejrzenia polskich pograniczników, którzy przystąpili do kontroli samochodu.

Bardzo szybko okazało się, że auto jest poszukiwane jako zaginione za naszą zachodnią granicą.

„Mężczyzna stwierdził, że wybrał się turystycznie do Kaliningradu. Zamiast na przejście w Grzechotkach trafił na drogowe przejście graniczne w Gronowie, gdzie na mocy rozporządzenia, w związku ze stanem epidemicznym, w marcu 2020 roku wstrzymano ruch” - relacjonowała rzecznik prasowy Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej, mjr Mirosława Aleksandrowicz.

43-letni Niemiec nie został przez polskie służby pozbawiony turystycznych atrakcji i zamiast Kaliningradu zwiedził polską komendę.

Źródło: fakt.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej