Polityka

„Jeśli dopuściliśmy agentów…”. Prof. Żaryn gorzko o starcie Wołoszańskiego w wyborach

„Jeśli dopuściliśmy agentów, a nawet oficerów służb specjalnych PRL, to tak jak byśmy dopuszczali przedstawicieli władz totalitarnych i uważali, że są oni zdolni do budowania demokracji” – mówi prof. Jan Żaryn, komentując start Bogusława Wołoszańskiego w wyborach do Sejmu z list Koalicji Obywatelskiej.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja wPolsce, Super Express)
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja wPolsce, Super Express)
„Jeśli dopuściliśmy agentów, a nawet oficerów służb specjalnych PRL, to tak jak byśmy dopuszczali przedstawicieli władz totalitarnych i uważali, że są oni zdolni do budowania demokracji” – mówi prof. Jan Żaryn, komentując start Bogusława Wołoszańskiego w wyborach do Sejmu z list Koalicji Obywatelskiej.

Z pierwszego miejsca Koalicji Obywatelskiej w okręgu piotrowskim wystartuje dziennikarz historyczny, a w czasach PRL agent Departamentu I MSW Bogusław Wołoszański. Autor „Sensacji XX wieku” zgodę na współpracę z wywiadem PRL podpisał w 1985 roku. W czasie swojego pobytu w Londynie miał przekazywać wywiadowi informacje dot. Wielkiej Brytanii i Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jego start w wyborach komentował w telewizji wPolsce.pl prof. Jan Żaryn, który wskazał, że to „smutna konsekwencja braku należytej lustracji”.

- „Niestety, z racji braku dekomunizacji i niewypełnionej do końca procedury lustracyjnej, żyjemy cały czas w nieporządkach intelektualnych. Ten nieporządek pozwala na pojawianie się takich wrzutek personalnych. Pytanie brzmi: po co coś takiego Donaldowi Tuskowi? Do jakiego elektoratu ma się odwołać pan Bogusław Wołoszański?”

- zastanawia się historyk.

Ekspert zwrócił uwagę, że działając na rzecz wywiadu PRL, Wołoszański de facto pracował również dla Moskwy i Układu Warszawskiego.

- „Bogusław Wołoszański, któremu nie odbieramy talentów dziennikarskich, powinien zrozumieć, że polityka, to taka sfera, w której granicą jest niedopuszczanie osób, które nie pomachają w budowaniu demokratycznej przestrzeni, ale ją zaburzają.”

- ocenił.

- „Niestety dopuściliśmy do życia publicznego osoby, którym budowały państwo totalitarne. Mam na myśli postkomunistyczne partie. Jeśli dopuściliśmy agentów, a nawet oficerów służb specjalnych PRL, to tak jak byśmy dopuszczali przedstawicieli władz totalitarnych i uważali, że są oni zdolni do budowania demokracji”

- dodał gość wPolsce.pl.

Źródło: wPolityce.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej