Uwaga

Jest wstępna decyzja prokuratury ws. śmiertelnego wypadku z udziałem Gersdorf

W połowie kwietnia br. media informowały, że była pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf miała być świadkiem wypadku ze skutkiem śmiertelnym, do którego miała się nie zatrzymać. Informację podały wtedy m.in. portal TVP Info i RMF FM, a za nimi kolejne media.

4 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (TVP Info)
Fot. screenshot - YouTube (TVP Info)
W połowie kwietnia br. media informowały, że była pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf miała być świadkiem wypadku ze skutkiem śmiertelnym, do którego miała się nie zatrzymać. Informację podały wtedy m.in. portal TVP Info i RMF FM, a za nimi kolejne media.

Do wypadku doszło na drodze S8 w okolicach Zabmbrowa, gdzie śmierć poniósł młody 26-letni motocyklista. Media informowały wtedy, że świadkami zdarzenia mieli być i mieli nie udzielić pomocy Bohdan Zdziennicki były sędzia TK i Małgorzata Gersdorf, była prezes TK.

- Jak wynika z zabezpieczonego przez policję nagrania osoby jadące subaru nie udzieliły pomocy poszkodowanemu i nie zadzwoniły po służby ratunkowe. Była prezes SN udzieliła kilku wywiadów w tej sprawie, które jednak się różnią – informował portal TVP Info.

Nie mieliśmy żadnego wypadku i do wieczora także świadomości, że po drodze wydarzyło się coś złego – powiedziała wówczas Gersodorf w rozmowie z RMF FM.

Gersdorf jednak podała wtedy kilka różnych wersji w rozmowach z różnymi mediami, a ponadto jej wersje różnią się od przedstawionej przez Bohdana Zdziennickiego, prywatnie męża Gersdorf.

Gersorf w jednej z wersji podaje, że samochodem kierował jej mąż Bohdan Zdziennicki, a ona z koleżanką zajmowały tyle siedzenie samochodu i rozmawiały.

Dla RMF FM powiedziała też:

W drodze do Augustowa, gdzie dotarliśmy ok. 14, odwiedzając po drodze kilka miejscowości z grobami bliskich, w pewnym momencie zarejestrowaliśmy jakiś przelatujący kawałek blachy czy gumy, który uznaliśmy za oderwaną część przejeżdżającej ciężarówki i to wszystko.

Z kolei w rozmowie z Polsat News stwierdziła:

- Nie byliśmy uczestnikami tego wydarzenia ani tak naprawdę nie byliśmy świadkami tego wydarzenia, bo nie wiemy, co się stało. Wiemy w tej chwili z internetu.

Na opublikowanym przez portal TVP.Info nagraniu widoczny jest moment zderzenia motocyklisty z barierką i następnie jego upadek na środek jezdni. Czy jednak jest możliwe, aby - jak twierdzi Małgorzata Gersdorf – osoby jadące samochodem nie były świadome tragedii rozgrywającej się na drodze?

Sprawę skomentowali także eksperci z firmy Crashlab.pl, zajmujący się rekonstrukcją wypadków drogowych. Przeprowadzili oni analizę oraz dokonali oględzin miejsca zdarzenia.

- Po analizie zdarzenia oraz jego miejsca przedstawili wnioski, które mówią wprost: motocyklista przeleciał przed maską samochodu osobowego, jakim poruszali się Małgorzata Gersdorf wraz z mężem Bohdanem Zdziennickim. Z analizy rekonstrukcyjnej wynika również, że kierowca ten wypadek powinien zauważyć – cytował portal niezalezna.pl.

Bieg tej sprawy sprawdzała portalu i.pl.

- Wciąż czekamy na ostateczną opinię biegłego – powiedział w rozmowie portalem Wojciech Piktel, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Suwałkach.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte przez Prokuraturę Okręgową w Suwałkach.

- Do tej pory zostali już przesłuchani wszyscy świadkowie zdarzenia. Przeprowadzono już również eksperyment procesowy, a także wykonano oględziny motocykla i samochodu marki subaru - auta, którym kierował Zdziennicki – czytamy.

Prokuratura otrzymała też jedną opinię biegłego. Według śledczych pozostawiała ona jednak pewne wątpliwości, „co do przyczyn i przebiegu zdarzenia”. Z tego też względu konieczne było powołanie drugiego biegłego z zakresu mechaniki pojazdowej i ruchu drogowego, który zobowiązał się do wydania ostatecznej opinii w pierwszym kwartale 2023 roku.

- Ten termin jest już nieaktualny – mówi Piktel, dodając że na obecnym etapie „biegły przygotowuje już opinię”, która ma wpłynąć w drugim kwartale tego roku.

Na wniosek prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry pod koniec lutego br. prezydent Andrzej Duda skierował do TK wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego Bohdana Zdziennickiego, prezesa TK w stanie spoczynku.

- Zawiadomienie o popełnieniu przez sędziego Bohdana Zdziennickiego przewinienia dyscyplinarnego związane jest z jego zachowaniem w prokuraturze w Suwałkach po śmiertelnym wypadku motocyklisty na trasie S8 – oświadczyła wtedy Anna Wołoszczak z biura prasowego Trybunału Konstytucyjnego.

Jak podaje portal i.pl Wołoszczak nie ujawniła jednak, co zrobił były prezes TK podczas przesłuchania. Sam Zdziennicki przyznał jednak w wywiadzie dla portalu Salon24, że "podczas ośmiogodzinnego przesłuchania w prokuraturze, mogły go faktycznie ponieść emocje".

Sprawą jako rzecznik dyscyplinarny zajmuje się wyłoniona w drodze losowania sędzia Krystyna Pawłowicz, ale na dzień dzisiejszy - dodała Wołoszczak - nie jest znany termin rozprawy Zdziennickiego.

Źródło: niezalezna.pl, onet.pl, portal tvp info, i.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej