Polska

„Jesteśmy na krawędzi”. Polska branża upada. Możliwa kolejna fala zwolnień

Polska Unia Ceramiczna apeluje o spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem. Firmy alarmują, że trzeci co do wielkości w Europie, polski sektor produkcji płytek ceramicznych znalazł się - wskutek drastycznie rosnących cen gazu i energii orz braku ochrony runku wewnętrznego przed nieuczciwą konkurencją - w dramatycznym kryzysie, który grozi falą bankructw i masowych zwolnień.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Donald Tusk - kanał oficjalny)
Fot. screenshot - YouTube (Donald Tusk - kanał oficjalny)
Polska Unia Ceramiczna apeluje o spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem. Firmy alarmują, że trzeci co do wielkości w Europie, polski sektor produkcji płytek ceramicznych znalazł się - wskutek drastycznie rosnących cen gazu i energii orz braku ochrony runku wewnętrznego przed nieuczciwą konkurencją - w dramatycznym kryzysie, który grozi falą bankructw i masowych zwolnień.

Pierwszy apel do rządzących przedsiębiorcy skierowali we wrześniu ub. roku. Wówczas zostali zignorowani. Teraz już nie ma czasu na zwłokę.

- „Nie udało się spotkać z premierem. Liczymy na to, że rząd naciśnie na Komisję Europejską i zostaną wprowadzone wyższe cła antydumpingowe i konwencjonalne na import płytek ceramicznych z Indii. Obecne wynoszą one 6,7-8,7 proc. i są zdecydowanie za niskie. Cła na import płytek z Chin sięgają ponad 70 proc. i to byłoby optymalne rozwiązanie. To nie tylko nasz problem. Hiszpanie i Włosi również ucierpieli”

- powiedział portalowi Money.pl prezes PUC dr Ferdynand Gacki.

Polskie firmy cierpią z powodu unijnych regulacji, przede wszystkim z uwagi na wysokie ceny energii elektrycznej i gazu, obostrzenia klimatyczne i handel emisjami. Regulacje te sprawiają, że metr kwadratowy polskich płytek kosztuje średnio 8,2 euro. W przypadku płytek z Indii, których producenci nie muszą przejmować się unijnymi obostrzeniami, jest to 5,5 euro.

- „Jesteśmy na krawędzi, nie ma zysków, tylko straty. Rozpanoszyli się Hindusi, opanowali już ponad 20 proc. rynku krajowego. Polska i Rumunia to huby na całą UE, gdzie trafiają produkty z Indii, ale w większości zostają u nas”

- wskazuje Gacki.

Prezes PUC podkreśla, że „cały przemysł energochłonny jest rozczarowany, zwłaszcza że mamy polską prezydencję w Radzie Europy”. Minęła już połowa tej prezydencji, ale polskiemu rządowi dotychczas nie udało się wypracować w Brukseli żadnych korzystnych dla polskich przedsiębiorców zmian.

 

Źródło: Money.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej