Rosja

Jurij Sak, doradca ministra obrony Ukrainy o dalszych knowaniach Rosji

— Przy całych problemach z taktyką, strategią i logistyką, Rosja ma więcej sprzętu i nieograniczone zasoby ludzkie. Według stanu na dziś, zabiliśmy ok. 30 tys. rosyjskich wojskowych. Ale dla nich to nic nie znaczy. Oni są gotowi poświęcić 300 tys. Nie chcą nawet zabierać ciał poległych — mówi w rozmowie z Onetem Jurij Sak, doradca ministra obrony Ukrainy.

2 min czytania
Jurij Sak, doradca ministra obrony Ukrainy o dalszych knowaniach Rosji
Jurij Sak, doradca ministra obrony Ukrainy o dalszych knowaniach Rosji · fot. Fot. screenshot - YouTube (Alpaka Innovations)
— Przy całych problemach z taktyką, strategią i logistyką, Rosja ma więcej sprzętu i nieograniczone zasoby ludzkie. Według stanu na dziś, zabiliśmy ok. 30 tys. rosyjskich wojskowych. Ale dla nich to nic nie znaczy. Oni są gotowi poświęcić 300 tys. Nie chcą nawet zabierać ciał poległych — mówi w rozmowie z Onetem Jurij Sak, doradca ministra obrony Ukrainy.

Jak podkreśla Sak, do zmiany sposobu myślenia Zachodu doszło wtedy, kiedy jego przywódcy zdali sobie sprawę, że Ukraina się nie podda. Kolejne przełamanie myślenia nastąpiło po ujawnieniu prawdy o mordach i zbrodniach wojennych, jakich dokonali Rosjanie na cywilnej ludności ukraińskiej w Buczy.

Dziś Siewierodonieck jest zagrożony powtórką losu Mariupola. I wiele innych miast Rosjanie gotowi są zniszczyć w ten sam sposób. Bo inaczej nie potrafią walczyć — mówi dalej doradca ministra obrony Ukrainy.

Jak wyjaśnia Putin nie zaprzestał swoich knowań i nadal planuje zdobie Kijowa, a w dalszej kolejności agresję na Polskę.

Odnosząc się do zmiany strategii prowadzenia wojny przez Rosję po niepowodzeniach z pierwszego okresu agresji oraz postawu ukraińskich obrońców stwierdza:

- Nasi żołnierze przez te osiem lat szkolili się i trenowali, także z zagranicznymi instruktorami i wojskowymi. W ciągu tych ośmiu lat armia ukraińska uległa transformacji, ale armia rosyjska nie.

- Na początku inwazji na pełną skalę Rosja stanęła w obliczu kompletnej porażki swojego wywiadu, a także wobec realnych zdolności profesjonalnej i bohaterskiej armii ukraińskiej – dodaje.

Jak podkreśla rozmówca Onetu, wojsko rosyjskie pomimo doświadczenia bojowego skupia się na grabieży i zabijaniu cywilów.

- Na to nałożyła się arogancja i przekonanie, że w Ukrainie są silne prorosyjskie sentymenty, a armia nie będzie stawiać znaczącego oporu. Za tę arogancję, nieudolność swoich wojsk i błędy wywiadu Rosja zapłaciła ciężkimi stratami i globalną hańbą – podkreśla ukraiński doradca.

Podkreśla on też duże zaangażowanie krajów Zachodu w dostawy broni dla Ukrainy, której w początkowym okresie bardzo brakowało.

- Kilka miesięcy przed inwazją zaczęliśmy dostawać stingery, javeliny – wyjaśnia.

 

 

 

Źródło: onet.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej