Polityka

Kampania o rzekomych fałszerstwach. Premier chce powołania specjalnego zespołu prokuratorów

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar zapewnił, że zbadanie domniemanych nieprawidłowości przy II turze wyborów prezydenckich jest dla niego kwestią priorytetową. Wcześniej premier Donald Tusk zasugerował Bodnarowi powołanie specjalnego zespołu prokuratorów mających zająć się tą sprawą.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Donald Tusk - kanał oficjalny)
Fot. Screenshot - YouTube (Donald Tusk - kanał oficjalny)
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar zapewnił, że zbadanie domniemanych nieprawidłowości przy II turze wyborów prezydenckich jest dla niego kwestią priorytetową. Wcześniej premier Donald Tusk zasugerował Bodnarowi powołanie specjalnego zespołu prokuratorów mających zająć się tą sprawą.

Po przegranej przez Rafała Trzaskowskiego II turze wyborów prezydenckich poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych rozpoczął kampanię, w ramach której stara się dowieść, że w trakcie głosowania i liczenia głosów doszło do nieprawidłowości, które podważają rezultat wyborów. W czasie wczorajszej konferencji prasowej w Skarżysku-Kamiennej do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który zapowiedział, że będzie „zwracał się do prokuratora generalnego, aby nie wahał się przed podjęciem działań”, w tym przed powołaniem „specjalnego zespołu” w związku ze „zdarzeniami, które mają być może charakter przestępstwa, jeśli chodzi o nadużycia czy fałszowanie wyborów”.

- „Nie dlatego, że moim zadaniem jest wywrócenie wyników wyborów. Ale państwo polskie nie może lekceważyć żadnego sygnału o nieprawidłowościach”

- stwierdził.

Przekonywał też, że skala nieprawidłowości, o których wiadomo, jest coraz większa.

- „Z dnia na dzień, co godzinę, dochodzą jakieś nowe fakty, które muszą być sprawdzane, że te złe rzeczy działy się w bardzo wielu miejscach”

- powiedział.

Odniósł się również do decyzji Sądu Najwyższego o ponownym przeliczeniu głosów w kilkunastu komisjach.

- „Rząd nie powinien się wtrącać w same procedury wyborcze, to byłoby złe, z punktu widzenia fundament.ów demokracji. Skoro i SN, i PKW uznają, że tam gdzie są ewidentne sygnały o nieprawidłowościach należy głosy przeliczyć, to ja nie mam żadnych wątpliwości. Skoro zdecydowano się, i to nie jest przecież moja decyzja, tylko tych instytucji niezależnych od rządu, to ja nie będę wzywał, by przeliczyć głosy w całym kraju, wszędzie. Ale wydaje mi się oczywiste, że wszędzie tam, gdzie zachodzi prawdopodobieństwo nieprawidłowości, wszędzie tam bezwzględnie trzeba to zrobić”

- oświadczył.

Odnosząc się do wystąpienia szefa rządu, minister sprawiedliwości Adam Bodnar podkreślił, że władze prokuratury rozważą, „czy konieczny jest osobny zespół śledczy, czy być może wystarczy, żeby te sprawy najzwyczajniej w świecie były prowadzone przez jednostki prokuratury, ale z odpowiednim poziomem determinacji i zaangażowania”. Zapewnił, że „absolutnie traktuje to jako jeden z najważniejszych obowiązków w tym szczególnym okresie, aż do momentu, kiedy nastąpi ostateczne rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego w przedmiocie ważności wyboru”.

Źródło: Tysol.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej