Wiadomości

Kanclerz Niemiec: Inflacja to skutek wojny

Totalna opozycja w Polsce próbuje wykorzystać światowy kryzys i oskarża rząd Zjednoczonej Prawicy o wzrost inflacji. Tymczasem wszyscy zachodni przywódcy są zgodni, że gigantyczny wzrost cen to skutek wojny na Ukrainie.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (TVP Info)
Fot. screenshot - YouTube (TVP Info)
Totalna opozycja w Polsce próbuje wykorzystać światowy kryzys i oskarża rząd Zjednoczonej Prawicy o wzrost inflacji. Tymczasem wszyscy zachodni przywódcy są zgodni, że gigantyczny wzrost cen to skutek wojny na Ukrainie.

O przyczynach inflacji Olaf Scholz pisał w opublikowanym wczoraj na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung” i „Gazety Wyborczej” artykule, w którym przekonywał, że Europa stanęła wobec kryzysu o skali nieznanej od dekad. Kanclerz wskazał na konieczność uniezależnienia się od rosyjskich surowców.

- „Ta droga nie jest łatwa, nawet dla tak silnego, zamożnego kraju jak nasz. Będzie nam potrzebna wytrwałość. Już teraz wielu obywateli odczuwa skutki wojny, przede wszystkim wysokie ceny benzyny i żywności. Wielu z niepokojem czeka na kolejne rachunki za prąd, olej czy gaz. W związku z tym rząd federalny przeznacza pomoc finansową w wysokości znacznie przekraczającej 30 mld euro na wsparcie dla obywateli i obywatelek”

- podkreślił.

W ocenie kanclerza, „gospodarka światowa stoi przed wyzwaniem nieznanym od dziesięcioleci”.

- „Przerwane łańcuchy dostaw, braki surowców, niepewność na rynkach energetycznych powodowana wojną – wszystko to napędza ceny na świecie”

- wyjaśnił.

Źródło: Wyborcza.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej