Uwaga

Kapitan Wrona o tragedii Dreamlinera w Indiach: Zawiodły oba silniki

Katastrofa indyjskiego Dreamlinera Boeing 787-8, który rozbił się tuż po starcie z lotniska w Ahmedabadzie, wstrząsnęła opinią publiczną na całym świecie. Wśród komentujących tragedię znalazł się znany polski pilot, kapitan Tadeusz Wrona, który w rozmowie z Polsat News przedstawił swoją analizę wydarzeń, bazując na dostępnych materiałach wideo.

2 min czytania
Fot. Screenshot - X (Flight Emergency)
Fot. Screenshot - X (Flight Emergency)
Katastrofa indyjskiego Dreamlinera Boeing 787-8, który rozbił się tuż po starcie z lotniska w Ahmedabadzie, wstrząsnęła opinią publiczną na całym świecie. Wśród komentujących tragedię znalazł się znany polski pilot, kapitan Tadeusz Wrona, który w rozmowie z Polsat News przedstawił swoją analizę wydarzeń, bazując na dostępnych materiałach wideo.

Maszyna należąca do linii Air India miała wykonać lot do Londynu (Gatwick), jednak zaledwie kilka chwil po oderwaniu się od pasa, samolot zaczął tracić moc i spadł na osiedle mieszkaniowe w pobliżu portu lotniczego. Na pokładzie znajdowały się co najmniej 242 osoby. Jak wynika z nagrań dostępnych w sieci, samolot niemal natychmiast po starcie zaczął gwałtownie opadać.

Kapitan Wrona, analizując dostępne nagranie, zwrócił uwagę na nietypowe zachowanie maszyny – wyglądała tak, jakby próbowała awaryjnie lądować. W jego ocenie wskazuje to jednoznacznie na awarię obu silników. – „Nie wyglądało to jak zwykła utrata mocy. To był kompletny brak napędu. Jeśli zawiódłby tylko jeden silnik, samolot nadal byłby w stanie utrzymać lot” – stwierdził pilot.

Wrona podkreślił, że samoloty typu Dreamliner są wyposażone w nowoczesne i niezawodne jednostki General Electric, co czyni potencjalną awarię obu silników wyjątkowo rzadką i dramatyczną sytuacją. – „Zawiodły jednostki napędowe, z tego co ja widzę” – powiedział.

Zasugerował również, że piloci mogli próbować skierować maszynę z dala od gęsto zabudowanego obszaru, lecz czas, którym dysponowali, był niezwykle krótki. – „Na nagraniu widać, jak samolot znika, po czym rozlega się eksplozja i pojawia się kula ognia. To trwa dosłownie kilka sekund” – dodał Wrona.

Zaprzeczył także pogłoskom o przeciążeniu maszyny. – „Dreamliner nie mógł być przeciążony przy 242 pasażerach. Samolot tej klasy spokojnie mieści więcej osób i jeszcze dodatkowy ładunek” – zaznaczył.

Oficjalne śledztwo w sprawie katastrofy dopiero już się rozpoczęło. Jeśli potwierdzi się hipoteza awarii obu silników, będzie to jeden z najpoważniejszych incydentów technicznych z udziałem Dreamlinera od początku jego eksploatacji. Władze indyjskie oraz linie Air India zapowiedziały pełne współdziałanie z międzynarodowymi służbami lotniczymi.

Źródło: polsatnews.pl, bbc, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej