Kościół

Kard. Gerhard Müller porównał sytuację w Anglii do hitlerowskich Niemiec

„W Anglii można pójść do więzienia za modlenie się za życie nienarodzonych przed kliniką aborcyjną, tak jak w nazistowskich Niemczech proboszcz berlińskiej katedry [błogosławiony ks. Bernhard] Lichtenberg zmarł w areszcie Gestapo w 1943 po prostu dlatego, że modlił się za prześladowanych Żydów” – tak kard. Gerhard Müller wypowiedział się o sytuacji we współczesnej Wielkiej Brytanii w przemówieniu, które wysłał na konferencję „Le Tavole di Assisi”, która odbywała się 6-7 września w Asyżu. Tematem konferencji była „Nowa amerykańska prezydentura. Tron i ołtarz ponownie razem? Szansa dla chrześcijańskiego Zachodu?”

3 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Radio Maryja)
Fot. screenshot - YouTube (Radio Maryja)
„W Anglii można pójść do więzienia za modlenie się za życie nienarodzonych przed kliniką aborcyjną, tak jak w nazistowskich Niemczech proboszcz berlińskiej katedry [błogosławiony ks. Bernhard] Lichtenberg zmarł w areszcie Gestapo w 1943 po prostu dlatego, że modlił się za prześladowanych Żydów” – tak kard. Gerhard Müller wypowiedział się o sytuacji we współczesnej Wielkiej Brytanii w przemówieniu, które wysłał na konferencję „Le Tavole di Assisi”, która odbywała się 6-7 września w Asyżu. Tematem konferencji była „Nowa amerykańska prezydentura. Tron i ołtarz ponownie razem? Szansa dla chrześcijańskiego Zachodu?”

Niemiecki hierarcha przebywał w tym czasie w Polsce i dlatego nie mógł uczestniczyć w konferencji osobiście. Pełny niemiecki tekst jego przemówienia zamieścił portal Kath.net. Kard. Müller przede wszystkim wyjaśnia, że „z katolickiego punktu widzenia nie może być żadnego mariażu między tronem a ołtarzem, tak jak to jest znane na podstawie modelu, zdominowanego przez protestantyzm, Cesarstwa Niemieckiego czasów Bismarcka i jak to wygląda w luterańskiej wizji księcia jako biskupa kościoła regionalnego”.

„Ale jeśli państwo wypełnia misję służenia dobru wspólnemu i jeśli władze państwowe uznają niezbywalne prawa człowieka jako powód i ograniczenie ich działań w dziedzinie wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej, wtedy może istnieć współpraca między Kościołem a państwem, na przykład w dziedzinach edukacji i wychowania, w instytucjach społecznych i charytatywnych” – napisał kard. Müller.

Kardynał stwierdza też, że istnieje możliwość pokojowego współistnienia ludzi o różnych poglądach i wierzeniach w jednym państwie, jeśli „konstytucja i konkretna jurysprudencja oraz legislacja opierają się na naturalnym prawie moralnym”. Tymczasem „ideologowie nazizmu wiedzieli w głębi serca, że zabijanie niewinnych ludzi jest zbrodnią wobec Boga i człowieka. Ale znieczulali swe sumienie ideologią rasową twierdzącą, że Żydzi i inne narody (takie jak Słowianie), nie są w pełni ludźmi, a zatem prawo Nie zabijaj (Wj 20,13, Pwt 5,17) w tym przypadku nie miało zastosowania”.

Dalej kardynał zauważa, że także „ideologowie aborcji” zdają sobie dobrze sprawę z tego, że nienarodzone dziecko „jest indywidualnym człowiekiem, którego nie wolno zabijać”. A zatem, „by ukryć zbrodnię, twierdzą, iż dzieci w łonie nie są jeszcze w pełni istotami ludzkimi, a więc mogą być zabijane, jeśli to konieczne”. Dlatego też, „by znieczulić swoje sumienia, kryminalizują tych, którzy bronią prawa do życia nienarodzonych”.

Przypomniawszy postać ks. Lichtenberga i wskazawszy na paralelę między hitlerowskimi Niemcami a współczesną Anglią, w której zakazuje się modlitw za nienarodzonych, kard. Müller stwierdził, że to samo ma zastosowanie także do „szaleństwa genderowego”. „To dlatego każdy katolik w Stanach Zjednoczonych, a w szczególności episkopat, powinien być wdzięczny administracji Trumpa za to, że w wiodącej potędze wolnego Zachodu naturalne prawo moralne, rozpoznawalne jako standard moralny w rozumie każdego sumiennego człowieka, ponownie staje się podstawą działań państwa” – napisał kardynał.

Andreas Wailzer z „Life Site News”, komentując wypowiedź kard. Müllera, przypomina, że w czerwcu parlament brytyjski przegłosował ustawę całkowicie dekryminalizującą zabijanie nienarodzonych, aż do chwili narodzin. Głośny jest też przypadek Isabel Vaughan-Spruce, brytyjskiej pro-liferki, która kilkukrotnie została aresztowana za cichą modlitwę w pobliżu placówek aborcyjnych. W Wielkiej Brytanii wokół takich placówek wprowadzono tzw. „strefy buforowe”, w których nie można prowadzić żadnej działalności antyaborcyjnej ani nawet się modlić.

Źródło: LifeSiteNews.com; kath.net

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej