Kościół

Kardynał, który nigdy nie był w seminarium. Zaskakujący życiorys kandydata na papieża

Paweł Chmielewski prezentuje w mediach społecznościowych sylwetkę kardynała-elektora o wyjątkowo osobliwym życiorysie. Chodzi o kard. Claudio Gugerottiego, który dotarł na sam szczyt kościelnej kariery, choć nigdy nie był alumnem seminarium duchownego. Czy purpurat określany „koziorożcem” ma szanse na objęcie stolicy św. Piotra?

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Sancta Familia Media)
Fot. screenshot - YouTube (Sancta Familia Media)
Paweł Chmielewski prezentuje w mediach społecznościowych sylwetkę kardynała-elektora o wyjątkowo osobliwym życiorysie. Chodzi o kard. Claudio Gugerottiego, który dotarł na sam szczyt kościelnej kariery, choć nigdy nie był alumnem seminarium duchownego. Czy purpurat określany „koziorożcem” ma szanse na objęcie stolicy św. Piotra?

Dziennikarz PCh24.pl relacjonuje historię młodego studenta, który szukając dla siebie miejsca, przybył do Rzymu. Studentem tym był Claudio Gugerotti, który trafił pod skrzydła jednego z najważniejszych wówczas watykańskich dyplomatów, przyszłego kardynała Achille Silvestriniego. W 1982 roku Gugerotti przyjął święcenia kapłańskie, choć nigdy nie był alumnem żadnego seminarium duchownego.

- „To dzięki wsparciu Silvestriniego Gugerotti trafił do Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich. W 1997 roku został jej podsekretarzem. W 2011 roku otrzymał stanowisko nuncjusza na Białorusi, w 2015 roku – na Ukrainie. Jak usłyszałem, z tego okresu został zapamiętany jako konserwatysta, ale nikt nie wie, czy prezentował realne poglądy, czy przyjmował raczej pozę adekwatną do oczekiwań jego białoruskich i ukraińskich gospodarzy. W 2020 roku został nuncjuszem w Wielkiej Brytanii, a po dwóch latach wrócił do Kurii Rzymskiej, już jako prefekt Dykasterii ds. Kościołów Wschodnich. Rok później Franciszek wręczył mu biret kardynalski”

- opisuje zaskakującą karierę Chmielewski.

To właśnie z uwagi na szybkie zdobywanie kolejnych szczebli kariery, kard. Gugerotti ma być nazywany „koziorożcem”. Dziś jest jednym z najważniejszych kurialistów.

- „Ma mieć silne poparcie Pietro Parolina, który gotów jest wystawić jego kandydaturę, jeżeli on sam nie byłby w stanie zdobyć odpowiedniej liczby głosów”

- twierdzi Chmielewski.

Autor podkreśla, że „kandydatury Koziorożca nie można ignorować, choć byłby to papież z wyjątkowo zaskakującym życiorysem i brakiem duszpasterskiego doświadczenia”.

Źródło: Facebook, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej