Kasta basta!

Kasta basta. Anarchia w Sądzie Najwyższym

Sąd Najwyższy, wbrew orzeczeniu Trybunały Konstytucyjnego, uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie umarzający postępowanie w sprawie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, przekazując ją do ponownego rozpatrzenia. Taką decyzję podjęli sędziowie Andrzej Stępka, Małgorzata Gierszon i Piotr Mirek. Media zwracają uwagę, że już wcześniej budzili oni kontrowersje swoimi orzeczeniami, np. ws. uniewinnienia posłanki PO Beaty Sawickiej i uznania sprawy zabójstwa Grzegorza Przemyka za przedawnioną.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Music fm News)
Fot. screenshot - YouTube (Music fm News)
Sąd Najwyższy, wbrew orzeczeniu Trybunały Konstytucyjnego, uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie umarzający postępowanie w sprawie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, przekazując ją do ponownego rozpatrzenia. Taką decyzję podjęli sędziowie Andrzej Stępka, Małgorzata Gierszon i Piotr Mirek. Media zwracają uwagę, że już wcześniej budzili oni kontrowersje swoimi orzeczeniami, np. ws. uniewinnienia posłanki PO Beaty Sawickiej i uznania sprawy zabójstwa Grzegorza Przemyka za przedawnioną.

Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali nieprawomocnie skazani za przekroczenie uprawnień. Obaj złożyli apelację do Sądu Okręgowego. Przed jej rozpatrzeniem jednak, w listopadzie 2015 roku otrzymali akt łaski od prezydenta. Wówczas Sąd Okręgowy uchylił wyrok sądu niższej instancji i prawomocnie umorzył sprawę. W piątek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że prawo łaski jest wyłączną kompetencją prezydenta i nie podlega kontroli Sądu Najwyższego. Mimo to jednak, dziś Sąd Najwyższy nakazał ponownie zbadać sprawę.

Portal wPolityce.pl zauważa, że przewodniczącym składu był sędzia Andrzej Stępka, który w 2014 roku był w składzie orzekającym, który utrzymał wyrok uniewinniający dla byłej posłanki PO Beaty Sawickiej oraz burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego w sprawie korupcyjnej.

- „Z kolei w 2014 r. Sąd Najwyższy, z Andrzejem Stępką w składzie orzekającym, orzekł, że bycie konfidentem SB nie kwalifikuje się jako współpraca z organami służb bezpieczeństwa PRL, gdy osoba, na którą donoszono, wiedziała o relacjach konfidenta z SB. Chodziło o kandydata do Sejmu RP Janusz G., który złożył oświadczenie, że nie był świadomym i tajnym współpracownikiem Służby bezpieczeństwa PRL”

- dodaje wPolityce.pl, powołując się na portal lex.pl.

Portal zwraca też uwagę na kontrowersje wokół sędzi Małgorzaty Gierszon. Zasiadała ona w składzie orzekającym SN, kiedy w 2010 roku uznano, że sprawa śmierci Grzegorza Przemyka jest przedawniona.

Źródło: wPolityce.pl, PAP

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej