Polska

Katastrofa ekologiczna na Śląsku. Gdzie jest premier?

Kiedy premier Donald Tusk wrzuca na X.com „uśmiechnięte” zdjęcie z wiewiórką, mieszkańcy Taciszowa na Śląsku zmagają się z gigantyczną katastrofą ekologiczną. Z jeziora Dzierżno Duże codziennie usuwanych jest kilkadziesiąt ton śniętych ryb.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Kiedy premier Donald Tusk wrzuca na X.com „uśmiechnięte” zdjęcie z wiewiórką, mieszkańcy Taciszowa na Śląsku zmagają się z gigantyczną katastrofą ekologiczną. Z jeziora Dzierżno Duże codziennie usuwanych jest kilkadziesiąt ton śniętych ryb.

Gdy analogiczna sytuacja miała miejsce w 2022 roku na Odrze, rządzący natychmiast podjęli szerokie działania, a opozycja próbowała zbić na katastrofie polityczny kapitał. Politycy Koalicji Obywatelskiej powtarzali wówczas nieprawdziwe informacje o obecność rtęci, obarczając odpowiedzialnością za sytuację rządzących. Czy więc dziś, zgodnie z tą logiką, rządzący wezmą odpowiedzialność za sytuację na Kanale Gliwickim?

Mieszkańcy Taciszowa przyzwyczają się do okropnego fetoru martwych ryb. Wędkarze, straż pożarna, Wojska Obrony Terytorialnej i mieszkańcy od rana usuwają ich tony z jeziora Dzierżno Duże.

- „Jesteśmy przerażeni, tu nigdy tak nie było takiej tragedii. Wyciągnęliśmy już z wody ponad 70 ton martwych ryb”

- mówi w rozmowie z Niezależna.pl biorący udział w akcji Adam Bytomski.

Mieszkańcom brakuje już jednak sił.

- „Jesteśmy wyczerpani, bez sił, bez wiary. (...) My opiekujemy się tylko częścią Kanału Gliwickiego, ale źle jest na jego całej długości. W sierpniu br. problemy ze złotą algą były na jeziorze Dzierżno Duże, stąd glony dostały się do Kanału Gliwickiego”

- wyjaśnia anonimowo członkini koła nr 13 Polskiego Związku Wędkarskiego w Gliwicach.

Źródło: Niezależna.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej