USA

„Katolik” Joe Biden obiecuje nieograniczone „prawo” do zabijania nienarodzonych, jeśli Demokraci wygrają

Nominalnie katolicki prezydent Joe Biden obiecał kodyfikację aborcji, jeśli Demokraci nie stracą kontroli nad Izbą Reprezentantów i zwiększą liczbę senatorów w wyborach uzupełniających w tym roku: „Jeśli to zrobimy, oto obietnica, którą składam wam i narodowi amerykańskiemu: Pierwsza ustawa, jaką wyślę do Kongresu to będzie kodyfikacja Roe kontra Wade” – powiedział prezydent USA w przemówieniu wygłoszonym we wtorek na spotkaniu Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej w Waszyngtonie.

2 min czytania
Fot. screenshot youtube cbc, flickr
Fot. screenshot youtube cbc, flickr
Nominalnie katolicki prezydent Joe Biden obiecał kodyfikację aborcji, jeśli Demokraci nie stracą kontroli nad Izbą Reprezentantów i zwiększą liczbę senatorów w wyborach uzupełniających w tym roku: „Jeśli to zrobimy, oto obietnica, którą składam wam i narodowi amerykańskiemu: Pierwsza ustawa, jaką wyślę do Kongresu to będzie kodyfikacja Roe kontra Wade” – powiedział prezydent USA w przemówieniu wygłoszonym we wtorek na spotkaniu Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej w Waszyngtonie.

Mimo orzeczenia Sądu Najwyższego z 24 czerwca tego roku, które unieważniło werdykt z 1973 r. w sprawie „Roe kontra Wade”, prezydent USA stwierdził: „Sąd miał rację w sprawie Roe niemal 50 lat temu i uważam, że Kongres powinien skodyfikować Roe raz i na zawsze”. Dodał też, że jeśli Kongres przegłosuje proponowaną przez niego ustawę, to ją podpisze „w styczniu, 50 lat po tym, jak zdecydowano, że Roe jest prawem tego kraju”. Orzeczenie z 1973 r. de facto zalegalizowało mordowanie nienarodzonych w USA, dając federalne „prawo do aborcji”.

Mimo wyroku Sądu Najwyższego z czerwca tego roku i mimo swego deklarowanego katolicyzmu, Joe Biden nie ustaje w dążeniach do legalizacji zabijania nienarodzonych na poziomie federalnym, a jego wtorkowa wypowiedź nie jest pierwszą tego typu. Po ogłoszeniu orzeczenia Sądu Najwyższego uznał je za „oburzające” i „błąd”: „Czuję niezwykle mocno, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, co mogę legalnie zrobić, jeśli chodzi o dekrety prezydenckie, jak również będę naciskać Kongres i społeczeństwo”.

Z pomocą dekretu prezydenckiego Biden ułatwił dostęp do aborcji w USA, choć nie zadowolił w pełni zwolenników „prawa” do mordowania nienarodzonych. Wcześniej nie udało mu się przeforsować w Kongresie „Ustawy o ochronie zdrowia kobiet”, która nie zdobyła wystarczającej ilości głosów w lutym, a potem w maju. Do tej pory 13 stanów zakazało zabijania nienarodzonych, a inne wprowadziły ograniczenia w wykonywaniu aborcji.

Wygląda na to, że jeśli sprawdzą się prognozy wyborcze, Biden nie będzie mógł zrealizować swojej wtorkowej obietnicy. Wyborcy wyrażają w badaniach opinii publicznej niezadowolenie z lewicowej polityki obecnej administracji, a na liście priorytetów do rozwiązania wśród elektoratu nie jest „prawo do aborcji”, ale rosnąca inflacja i przestępczość oraz bezpieczeństwo narodowe. Wyborcy bardziej martwią się rosnącymi kosztami życia niż aborcją, którą według badań Gallupa jedynie 4 proc. uważa za priorytet.

Źródło: LifeSiteNews.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej