Ukraina

Kiedy wybory na Ukrainie? Zełenski może zostać na stanowisku także po upływie kadencji

Przewodnicząca ukraińskiej partii Sługa Narodu (z której wywodzi się Zełenski) Ołena Szulak oświadczyła, że wybory na Ukrainie będą możliwe dopiero po zakończeniu wojny. Organizację wyborów w trakcie wojny określiła mianem "bluźnierstwa". Nie odniosła się jednak do słów szefa ukraińskiego parlamentu Rusłana Stefanczuka, który stwierdził, że konstytucja nie zabrania organizacji wyborów w trakcie stanu wojennego.

2 min czytania
Fot.  ΝΕΑ ΔΗΜΟΚΡΑΤΙΑ via Flickr CC 2.0
Fot. ΝΕΑ ΔΗΜΟΚΡΑΤΙΑ via Flickr CC 2.0
Przewodnicząca ukraińskiej partii Sługa Narodu (z której wywodzi się Zełenski) Ołena Szulak oświadczyła, że wybory na Ukrainie będą możliwe dopiero po zakończeniu wojny. Organizację wyborów w trakcie wojny określiła mianem "bluźnierstwa". Nie odniosła się jednak do słów szefa ukraińskiego parlamentu Rusłana Stefanczuka, który stwierdził, że konstytucja nie zabrania organizacji wyborów w trakcie stanu wojennego.

"Jakie mogą być wybory, gdy toczą się działania wojenne?" - powiedziała Szulak w wywiadzie opublikowanym na YouTube.

"Jakie mogą być wybory, gdy kryteria bezpieczeństwa są, nazwijmy to tak, nierozwiązane w części obwodu charkowskiego, obwodu donieckiego, obwodu chersońskiego, gdzie ciągle coś się dzieje. Jakie wybory na tych terytoriach?" - kontynuowała myśl Szulak.

Szefowa Sługi Narodu stwierdziła także, że obecnie poza granicami kraju znajduje się około 4 miliony uprawnionych do głosowania obywateli Ukrainy. W jej ocenie ukraińskie konsulaty nie sprostają organizacji głosowania na tak dużą skalę.

Szulak stwierdziła także, że na Ukrainie "infrastruktura wyborcza została zbombardowana i nie istnieje, i musi zostać odbudowana". "Spis wyborców nie jest aktualizowany. Musimy o tym porozmawiać, ale moje stanowisko jest dość proste i jasne dla wszystkich: wybory podczas wojny to bluźnierstwo" - stwierdziła.

Dodała także, że gdyby nie tocząca się wojna, wybory parlamentarne odbyłyby się już w październiku tego roku, teraz zaś trwałaby kampania wyborcza. Wybory prezydenckie zaś, zgodnie z ukraińską konstytucją, powinny odbyć się w przyszłym roku.

"Ale teraz jest wojna. Jest tylko jeden cel - zwycięstwo. Czy odbędą się wybory? Odbędą. Kiedy? Po zwycięstwie. Czy będą zmiany w prawie? Będą" - stwierdziła Szulak.

Nie odniosła się przy tym jednak do słów przewodniczącego ukraińskiego parlamentu Rusłana Stefanczuka, który stwierdził, że konstytucja nie zabrania organizacji wyborów w trakcie stanu wojennego.

"Nie będę komentowała tej wypowiedzi. Uważam, że przeprowadzenie wyborów w czasie stanu wojennego jest niemożliwe. Nie wiem, jak w stanie wojennym, kiedy ludzie na froncie bronią kraju i nie biorą udziału w wyborach, ktoś na kontrolowanym przez rząd terytorium Ukrainy może przeprowadzić wybory. To straszne połączenie, nawet w wyobraźni" - powiedziała.

Nie wiadomo przy tym, czy Zełenski będzie ubiegać się o reelekcję. Po swoim zwycięstwie wyborczym w 2019 r. oświadczył, że będzie prezydentem tylko przez jedną kadencję. Wycofał się jednak z tej deklaracji w 2021 roku.

Źródło: rp.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej