Wiadomości

Kobiety w Moskwie żądają powrotu mężów i synów z wojny na Ukrainie

Jak donoszą światowe media, w Moskwie doszło do niezwykłego protestu - grupa kobiet, w większości żon i matek rosyjskich żołnierzy walczących na Ukrainie, zgromadziła się przed budynkiem ministerstwa obrony, żądając powrotu swoich bliskich do kraju.

1 min czytania
Fot. kremlin.ru
Fot. kremlin.ru
Jak donoszą światowe media, w Moskwie doszło do niezwykłego protestu - grupa kobiet, w większości żon i matek rosyjskich żołnierzy walczących na Ukrainie, zgromadziła się przed budynkiem ministerstwa obrony, żądając powrotu swoich bliskich do kraju.

Demonstrantki trzymały ręcznie wykonane plakaty z hasłami takimi jak "Czas, aby zmobilizowani wrócili do domu" czy "Jestem sama, mam dość". Jedna z kobiet zwracała się bezpośrednio do nowego ministra obrony Andrieja Biełousowa, prosząc go o rozmowę.

Protest miał miejsce po tym, jak władze określiły organizację "Put Domoj" (Droga do domu), zrzeszającą rodziny zmobilizowanych żołnierzy, jako zagrażającą bezpieczeństwu państwa. Kobiety zebrały się spontanicznie, bez wcześniejszego informowania mediów, obawiając się zatrzymań, do jakich dochodzi podczas tego typu demonstracji.

Ku zaskoczeniu, rzecznik ministerstwa obrony wyszedł, by porozmawiać z protestującymi. Przekazał im, że nie może sprowadzić żołnierzy do domu, ponieważ decyzja o mobilizacji należała do prezydenta. Oskarżył też demonstrantki o chęć zorganizowania "spektaklu" dla "opozycyjnych" mediów.

Jedna z kobiet stwierdziła, że nie są związane z żadnym ruchem, a są jedynie żonami, matkami i siostrami zmobilizowanych. Chcą jednak kontynuować swoje protesty, mimo obaw o konsekwencje. Nie jest jasne, jak demonstracja się zakończyła - doniesienia mówią, że mogło dojść do interwencji policji.

Źródło: polsatnews.pl, frodna.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej