Niemcy

Kolejna bezczelność niemieckiego dziennikarza: Niemcy nie muszą płacić reparacji, ale rząd powinien rozmawiać z Polakami

Zarówno stanowisko niemieckiego rządu, tamtejszych mediów, jak też wypowiedzi samych Niemców na temat wypłaty reparacji wojennych Polsce, mogą nie tylko szokować ale wręcz obrażać. Do tej pory większość niemieckich obywateli uważa, że reparacje Polsce się nie należą, ale to nie koniec. – Polskę już wystarczająco zainwestowano, niektórym wciąż jest za mało – powiedział jeden z rozmówców niemieckiego miasteczka Schwedt, oddalonego o 40 km od polskiej granicy w trakcie sondy ulicznej przeprowadzonej na początku września tego roku, tuż po ogłoszeniu przez Polskę raportu na temat strat wojennych, jakie poniósł nasz kraj w czasie II wojny światowej.

3 min czytania
Bombardowanie Warszawy (screenshot Youtube - ZAJACFOTO.COM)
Bombardowanie Warszawy (screenshot Youtube - ZAJACFOTO.COM)
Zarówno stanowisko niemieckiego rządu, tamtejszych mediów, jak też wypowiedzi samych Niemców na temat wypłaty reparacji wojennych Polsce, mogą nie tylko szokować ale wręcz obrażać. Do tej pory większość niemieckich obywateli uważa, że reparacje Polsce się nie należą, ale to nie koniec. – Polskę już wystarczająco zainwestowano, niektórym wciąż jest za mało – powiedział jeden z rozmówców niemieckiego miasteczka Schwedt, oddalonego o 40 km od polskiej granicy w trakcie sondy ulicznej przeprowadzonej na początku września tego roku, tuż po ogłoszeniu przez Polskę raportu na temat strat wojennych, jakie poniósł nasz kraj w czasie II wojny światowej.

Z opracowanego przez polską stronę raportu wynika, że Polska będzie się domagała od Niemiec reparacji wojennych na poziomie 6 bln 200 mld zł.

Oczywiście, że nie powinniśmy płacić reparacji Polsce, co za bzdura. Minęło już sporo czasu od tamtych wydarzeń, powinniśmy to zostawić. Sami potrzebujemy pieniędzy dla naszych ludzi, a nasze pokolenie nie jest temu winne – mówi jeden z Niemców podczas sondy.

Niewyobrażalna kwota. To złe, co się wydarzyło, ale teraz, po tylu latach, myślę, że nie warto do tego wracać – przekonywała z kolei mieszkanka 35-tysięcznego niemieckiego miasteczka

Niemiecka prasa – co nie dziwi – odzwierciedla politykę Berlina i pisze to, czego przedstawiciele tamtejszego rządu z uwagi na warunki dyplomatyczne oraz światową opinię powiedzieć oficjalnie nie mogą. Pojawiła się więc nowa odsłona „ustępstw” po stronie niemieckiej.

- Polska domaga się od Niemiec 1,3 biliona euro reparacji; Berlin nie musi płacić, lecz nie powinien unikać debaty, ponieważ cyniczne jest przyznanie się do odpowiedzialności po to, by oświadczyć, że nie wynikają z niej żadne konsekwencje – pisze na łamach dziennika „Welt” Philipp Fritz.

Niemiecki dziennikarz przyznaje oczywiście, że „okrucieństwa, które wymienia Mularczyk, są jednak jeszcze bardziej niewyobrażalne, niż 1,3 biliona euro", ale – uważa - „Berlin nie musi płacić”.

Przytacza nawet oficjalne dane, że "żaden kraj nie ucierpiał tak bardzo pod okupacją niemiecką, jak Polska" jeśli chodzi o proporcje wielkości krajów do strat ludności i nie tylko.

Dlaczego Fritz uważa, że „Berlin nie musi płacić”?

Ponieważ kwota, jakiej domaga się Polska od Niemiec "jest tak wysoka, że trzeba by ją spłacać przez dziesiątki lat, a może nawet pokolenia".

Nie wspomina natomiast, że niektóre reparacje dotyczące I wojny światowej Niemcy skończyli spłacać zaledwie kilka lat temu.

Dalej bezczelność niemieckiego dziennikarza sięga jeszcze głębiej.

- Wielu Polakom chodzi również o uznanie. Chodzi o to, by uświadomić żyjącym dziś Niemcom historyczne cierpienia ludzi w okupowanej Polsce i ich traumy, które trwają do dziś.

Niemcy mieliby więc poklepać Polaków po ramieniu, powiedzieć, że jest im żal i to według niemieckiego publicysty najwidoczniej powinno załatwić sprawę.

Kolejny argument Fritza jest równie kuriozalny. Uważa on bowiem, że większość Polaków chce reparacji, ponieważ... popierają obecny rząd i PiS, a to rząd opracował ten raport.

Wszystko wskazuje na to, że Niemcy z uwago na presję międzynarodową będą musiały ustąpić i zgodzić się na wypłatę reparacji, co niechętnie przyznaje niemiecki publicysta.

- Cyniczne jest wyznawanie odpowiedzialności po to, by oświadczyć, że nie wynikają z niej żadne konsekwencje – stwierdza Fritz.

- Presja na Niemcy na arenie międzynarodowej będzie narastała i Berlin będzie w pewnym momencie zmuszony do działania, niezależnie od kwestii prawnych – czytamy. - Byłoby jednak wstyd, gdyby Niemcy podjęły działania tak późno i pod presją – pisze, dodając że słabe jest chowanie się za.

Przez całość tekstu jednak przebija niezmieniona niemiecka narracja, żeby jednak Niemcy mogły uniknąć płacenia należnych Polsce reparacji, a sposób w jaki to pisze wydaje się jeszcze bardziej cyniczny i bezczelny, niż dotychczas robili to niemieccy politycy.

Źródło: pap, media, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej