Uwaga

Kolejna wersja chińskiego AI – już niebezpieczna?

Jak podają media, chińska firma technologiczna Monica wprowadziła na rynek innowacyjne narzędzie o nazwie Manus AI, które jest pierwszym na świecie w pełni autonomicznym agentem sztucznej inteligencji. Manus AI potrafi samodzielnie planować, myśleć i wykonywać skomplikowane zadania bez potrzeby ludzkiej ingerencji. Jego możliwości obejmują m.in. analizę danych, edycję podcastów czy zakup nieruchomości.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (AI Revolution)
Fot. Screenshot - YouTube (AI Revolution)
Jak podają media, chińska firma technologiczna Monica wprowadziła na rynek innowacyjne narzędzie o nazwie Manus AI, które jest pierwszym na świecie w pełni autonomicznym agentem sztucznej inteligencji. Manus AI potrafi samodzielnie planować, myśleć i wykonywać skomplikowane zadania bez potrzeby ludzkiej ingerencji. Jego możliwości obejmują m.in. analizę danych, edycję podcastów czy zakup nieruchomości.

Victor Mustar, szef produktu platformy Hugging Face, nazwał projekt Manus AI „najbardziej imponującym narzędziem opartym na sztucznej inteligencji, jakie kiedykolwiek próbował”. Z kolei Dean Ball, badacz polityki AI, opisał Manusa jako „najbardziej zaawansowany komputer wykorzystujący AI”.

Manus AI został zaprojektowany jako autonomiczny agent AI, co oznacza, że może proaktywnie podejmować decyzje i wykonywać zadania bez oczekiwania na szczegółowe instrukcje od użytkownika. W odróżnieniu od tradycyjnych chatbotów, takich jak Google Gemini czy ChatGPT, Manus działa w sposób bardziej niezależny, wykorzystując system wielu wyspecjalizowanych podagentów, którzy mogą obsługiwać wieloetapowe przepływy danych.

Jednak nie wszyscy są przekonani o przełomowości tego narzędzia. Pojawiły się głosy krytyczne, wskazujące na błędy w działaniu Manus AI, takie jak problemy z podstawowymi zadaniami, np. rezerwacją biletu lotniczego czy zamówieniem jedzenia. Użytkownicy skarżą się na częste błędy, zapętlanie poleceń i brak płynności działania.

Wprowadzenie Manus AI wywołało również dyskusje na temat bezpieczeństwa i prywatności danych. Wcześniej, inne chińskie narzędzie AI, DeepSeek, zostało usunięte z włoskich sklepów Apple App Store i Google Play Store z powodu obaw związanych z gromadzeniem danych.

To nadal skłania do refleksji nad potencjalnymi zagrożeniami związanymi z wykorzystaniem autonomicznych agentów AI.

Przy tej okazji warto przypomnieć, że w ostatnich miesiącach kilka krajów podjęło decyzje o ograniczeniu dostępu do chińskiej aplikacji AI, DeepSeek, z powodu obaw związanych z bezpieczeństwem danych i prywatnością użytkowników.

Stany Zjednoczone: Administracja prezydenta Donalda Trumpa zakazała korzystania z DeepSeek na urządzeniach rządowych ze względu na obawy dotyczące bezpieczeństwa narodowego. Zakazy te wprowadzono już m.in. w Marynarce Wojennej USA i NASA. Planowane jest też wprowadzenie przepisów uniemożliwiających wszystkim urzędnikom federalnym pobieranie tej aplikacji.

Korea Południowa: Komisja ds. ochrony informacji osobowych (PIPC) ogłosiła, że DeepSeek nie będzie dostępny w lokalnych sklepach z aplikacjami, dopóki zasady gromadzenia danych przez aplikację nie zostaną dostosowane do krajowych przepisów o ochronie danych osobowych. Obecnym użytkownikom zalecono ostrożność w korzystaniu z usługi i unikanie wprowadzania danych osobowych.

Włochy: Władze włoskie wyraziły zaniepokojenie zagrożeniami związanymi z korzystaniem z DeepSeek, w tym możliwością przesyłania danych użytkowników do Chin, gdzie mogą one być dostępne dla tamtejszych władz.

Holandia: Podobnie jak inne kraje, Holandia wyraziła obawy dotyczące bezpieczeństwa danych w kontekście korzystania z DeepSeek, co skłoniło do podjęcia działań mających na celu ochronę prywatności obywateli.

Oprócz wymienionych krajów, inne państwa również analizują potencjalne ryzyko związane z używaniem DeepSeek i rozważają wprowadzenie odpowiednich środków zapobiegawczych.

Źródło: businessinsider.com, reuters.com, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej