Polityka

Komedia Stróżyka: Oskarżanie Macierewicza i jak deubekizacja „zagroziła bezpieczeństwu Polski”

Oto nastał dzień, w którym Polska wita nowego bohatera walki z rosyjskimi wpływami – generała Jarosława Stróżyka, przewodniczącego komisji w nowym (zdecydowanie nie lepszym) wydaniu, badającej te niebezpieczne relacje. I co za niespodzianka! Okazuje się, że największym zagrożeniem dla polskich służb nie jest ani Kreml, ani agentura, ale... ustawa dezubekizacyjna z 2016 roku. Brawo, Panie Generale, nareszcie trafiono w sedno problemu! Kto by pomyślał?

3 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Fot. Screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Oto nastał dzień, w którym Polska wita nowego bohatera walki z rosyjskimi wpływami – generała Jarosława Stróżyka, przewodniczącego komisji w nowym (zdecydowanie nie lepszym) wydaniu, badającej te niebezpieczne relacje. I co za niespodzianka! Okazuje się, że największym zagrożeniem dla polskich służb nie jest ani Kreml, ani agentura, ale... ustawa dezubekizacyjna z 2016 roku. Brawo, Panie Generale, nareszcie trafiono w sedno problemu! Kto by pomyślał?

Podczas konferencji prasowej Stróżyk ogłosił, że pozbawienie byłych funkcjonariuszy PRL przywilejów emerytalnych to jeden z głównych czynników, który osłabił polskie służby w walce z rosyjskim zagrożeniem. Można by pomyśleć, że mówimy o działaniach mających na celu ratowanie świata, a tymczasem dyskutujemy o emeryturach. Bo kto by pomyślał, że odcięcie byłych esbeków od przywilejów mogłoby zadziałać jak czerwona lampka w rosyjskim centrum dowodzenia?

Stróżyk wskazał również na inne "szkodliwe" działania, takie jak likwidacja zbioru zastrzeżonego IPN czy zmiany w ABW. Ale hej, on to wszystko chce chyba robić w w imię walki z Rosjanami! Może powinniśmy jeszcze obarczyć deubekizację winą za brak jedności w drużynie narodowej w piłce nożnej?

Warto podkreślić, że to Antoni Macierewicz jest tym, który dostrzega prawdziwe zagrożenia. Przecież to on wskazał, że Rosja ma wiele twarzy w naszym kraju, a wśród nich są na pewno te uprawnienia emerytowane byłych pracowników służb, które podlegały Moskwie.

Zarówno publiczność, jak i eksperci nie omieszkali skomentować absurdalności wypowiedzi Stróżyka. Prof. Sławomir Cenckiewicz nie miał litości, nazywając ten spektakl „komedią”. Wiele osób w mediach społecznościowych zareagowało ironią, podkreślając, że taka narracja może jedynie przyczynić się do dalszej marginalizacji problemów związanych z rzeczywistym zagrożeniem ze strony Rosji.

Reasumując, konferencja Stróżyka i jego komisji przypomina bardziej kabaret niż poważne badanie wpływów. W obliczu realnych zagrożeń, polskie władze pod zarządem Donalda Tuska postanowiły zrzucić winę na łatwe cele, zamiast podjąć realne wyzwania.

Źródło: niezalezna.pl, x, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej