Wiadomości

Komentarze po wyborach: Lewica gotowa do rządzenia

Wszystko wskazuje na to, że Zjednoczeniu Narodowemu nie uda się zdobyć większości we francuskim parlamencie. Jak powiedział bliski współpracownik le Pen Jordan Bardella, Francja została rzucona „w ramiona skrajnej lewicy”.

1 min czytania
Jean-Luc Melenchon przemawia po ogłoszeniu wyników sondaży exit polls. Fot. screenshot YouTube -  JEAN-LUC MÉLENCHON
Jean-Luc Melenchon przemawia po ogłoszeniu wyników sondaży exit polls. Fot. screenshot YouTube - JEAN-LUC MÉLENCHON
Wszystko wskazuje na to, że Zjednoczeniu Narodowemu nie uda się zdobyć większości we francuskim parlamencie. Jak powiedział bliski współpracownik le Pen Jordan Bardella, Francja została rzucona „w ramiona skrajnej lewicy”.

Po wielkim sukcesie partii le Pen w pierwszej turze wyborów nikt nie spodziewał się, że w drugiej „przegoni” ją lewicowy Nowy Front Ludowy. Tym niemniej wszystko właśnie na to wskazuje.

Zjednoczenie Narodowe – partia Marine le Pen – w drugiej turze zajmie najpewniej dopiero trzecie miejsce, co oznaczać musi ogromną mobilizację elektoratu lewicowego.

Po wielkim zwycięstwie le Pen w pierwszej turze, we Francji zawiązał się sojusz partii politycznych wymierzony w Zjednoczenie Narodowe. Sojusz ten nosi nieformalną nazwę „frontu republikańskiego”.

W ramach frontu republikańskiego z drugiej tury wyborów wycofało się 210 kandydatów lewicowych i liberalnych, przekazując tym samym de facto swoje poparcie kontrkandydata Zjednoczenia Narodowego.

Jordan Bardella ze Zjednoczenia Narodowego nazwał front republikański „sojuszem hańby”. Tym niemniej taktyka ta okazała się skuteczna – partii le Pen najpewniej nie uda się zdobyć liczby mandatów potrzebnej do stworzenia samodzielnej większości w parlamencie.

„Nasz naród wyraźnie odrzucił najgorszy scenariusz. Premier musi odejść... Nowy Front Ludowy jest gotowy do rządzenia” – powiedział z kolei Jean-Luc Melenchon – jeden z liderów Nowego Frontu Ludowego.

Pałac Elizejski zapowiedział z kolei, że prezydent Macron odniesie się do całej sytuacji dopiero po podaniu oficjalnych wyników wyborów.

Źródło: rp.pl, fronda

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej