Wiadomości

Kompletna aberracja! Matka dwójki dzieci pozywa rodziców, bo… nie prosiła się na świat

W tak zwanej telewizji i programie śniadaniowym w jednej ze stacji komercyjnych, adresowanym głównie do tzw. elit intelektualnych tzw. opozycji miała miejsce kolejna kuriozalna scena. To, co mogli zobaczyć i usłyszeć widzowie wprost ociera się o alternatywną rzeczywistość, a może nawet już nią jest...

2 min czytania
Fot. Screenshot - TikTok
Fot. Screenshot - TikTok
W tak zwanej telewizji i programie śniadaniowym w jednej ze stacji komercyjnych, adresowanym głównie do tzw. elit intelektualnych tzw. opozycji miała miejsce kolejna kuriozalna scena. To, co mogli zobaczyć i usłyszeć widzowie wprost ociera się o alternatywną rzeczywistość, a może nawet już nią jest...
Na stronie "Dzień Dobry TVN" możemy przeczytać o przypadku amerykańskiej tiktokerki Kass Theaz, która podobno pozwała swoich rodziców „za to, że ją poczęli bez pytania jej o zdanie”. Dalej określa ona swoich rodziców "dawcami życia", a co więcej ma do nich żal, że ci nie skontaktowali się z nią przed jej narodzinami, aby ją zapytać czy ona chce się urodzić.
- Nie wyrażałam zgody na bycie tutaj – stwierdza w nagraniu tiktokerka.
Jak mówi dalej, dla niej największym problemem jest konieczność podjęcia już pracy po osiągnięciu pełnoletności. Kobieta podkreśla, że gdyby tylko o tym wiedziała, to wolałaby nie przychodzić na świata.
Warte zauważenia jest, że Kass Theaz sama jest matką dwójki dzieci, które – jak twierdzi – są adoptowane.
- Wspomniałam w moim ostatnim filmie, że poszłam kupić ubrania dla moich dzieci i wiele osób jest zszokowanych, słysząc, że mam dzieci, biorąc pod uwagę, że pozwałam rodziców za posiadanie mnie bez mojej zgody – powiedziała.
Odnosząc się do wychowania swojego syna - o zgrozo! - stwierdza, że nie chce go zmuszać, aby został homoseksualistą, ale... zamierza go do tego mocno zachęcać.
Co tiktokerka radzi przyszłym rodzicom?
Kobieta przekonuje, że kobiety przed zajściem w ciążę powinny nawiązać kontakt z medium, aby móc się skontaktować z nienarodzonym jeszcze dzieckiem i zapytać go o „zgodę na narodziny”.
Ufff…

Źródło: dziendobry.tvn.pl, gazeta.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej