Polityka

Koniec koalicji rządzącej? Tusk może mieć poważny problem z Pełczyńską-Nałęcz

Zwycięstwo Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w wyborach na przewodniczącego Polski 2050 budzi poważne niepokój w obozie władzy. Minister funduszy i polityki regionalnej zdaje się być zdecydowanie mniej wygodnym partnerem dla Donalda Tuska niż Szymon Hołownia czy jej kontrkandydatka w wyborach, Paulina Hennig-Kloska. Jeżeli w dodatku następstwem wyborów będzie rozpad Polski 2050, co zapowiadał założyciel tego ugrupowania, po dwóch latach rządów zachowanie stabilnej większości w Sejmie może okazać się dla lidera Koalicji Obywatelskiej wyjątkowo trudnym zadaniem.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Dwie Lewe Ręce, Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Dwie Lewe Ręce, Janusz Jaskółka)
Zwycięstwo Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w wyborach na przewodniczącego Polski 2050 budzi poważne niepokój w obozie władzy. Minister funduszy i polityki regionalnej zdaje się być zdecydowanie mniej wygodnym partnerem dla Donalda Tuska niż Szymon Hołownia czy jej kontrkandydatka w wyborach, Paulina Hennig-Kloska. Jeżeli w dodatku następstwem wyborów będzie rozpad Polski 2050, co zapowiadał założyciel tego ugrupowania, po dwóch latach rządów zachowanie stabilnej większości w Sejmie może okazać się dla lidera Koalicji Obywatelskiej wyjątkowo trudnym zadaniem.

Polska 2050 poinformowała wczoraj wieczorem, że w II turze wyborów na szefa partii wygrała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, zdobywając o 41 głosów więcej od Pauliny Hennig-Kloski. 659 głosujących działaczy podzieliło się więc niemal po połowie, dając kolejny dowód ogromnej polaryzacji w partii. Przed podziałem ostrzegał sam Szymon Hołowni, który deklarował, że jeżeli do II tury ostatecznie dojdzie, on sam opuści zakładane przez siebie ugrupowanie.

Zwolennicy obozu władzy nie ukrywają w mediach społecznościowych obaw o trwałość koalicji. Tym bardziej, że Donald Tusk wielokrotnie upokarzał nową przewodniczącą Polski 2050.

- „Sytuacja jest bardzo ciekawa, bo te wybory są koszmarem Donalda Tuska. I to nie ze względu na Szymona Hołownią, ale na fakt, że nawet jeśli ta partia się podzieli, to Tusk będzie miał problemy z całą 30 posłów. Ta grupa, która zostałaby przy nowej przewodniczącej, niekoniecznie będzie tak potulnie w tej koalicji funkcjonować”

- zauważył na antenie Telewizji Republika poseł PiS Jacek Sasin.

Zwrócił uwagę, że w sytuacji ostrego konfliktu z głową państwa, nieporozumienia w koalicji rządzącej sprawiają, że Donaldowi Tuskowi bardzo trudno będzie rządzić krajem. Przypomniał przy tym o konfliktach pomiędzy premierem a minister funduszy.

- „Pani Pełczyńska-Nałęcz była upokarzana przez Donalda Tuska, powiedzmy to szczerze - np. kwestią wicepremiera w tym rządzie. Od początku dawał do zrozumienia, że nie widzi jej w tej funkcji. A i że w ogóle nie widzi jej w rządzie. Traktuje ją jak kłopot. Za kulisami padały informacje o braku współpracy, porozumienia, braku możliwości wspólnego działana. Dziś została ona szefową jednej z partii koalicyjnej. To jest grupa 31 głosów w parlamencie. Dużo, szczególnie w stosunku do liczebności tej partii”

- stwierdził.

Dla samego Szymona Hołowni natomiast, w ocenie byłego wicepremiera, pojawia się być może ostatnia szansa, by pokazał, że „realnie jest trzecią drogą, a nie przystawką dla Tuska i tego układu, który od dwóch lat Polskę niszczy”.

Źródło: Niezależna.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej