Polityka

Kosiniak-Kamysz uderza w poprzednika. Błaszczak: Kazał mu to zrobić nadminister

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zarzucił dziś poprzednikom pozostawienie po sobie dziury w budżecie MON. Do sprawy odniósł się poseł Mariusz Błaszczak, który podzielił się swoimi ustaleniami na temat tego ataku.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Ministerstwo Obrony Narodowej, Janusz Jaskółka)
Fot. Screenshot - YouTube (Ministerstwo Obrony Narodowej, Janusz Jaskółka)
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zarzucił dziś poprzednikom pozostawienie po sobie dziury w budżecie MON. Do sprawy odniósł się poseł Mariusz Błaszczak, który podzielił się swoimi ustaleniami na temat tego ataku.

Szef MON stwierdził, że poprzedni rząd nie doszacował podpisanych kontraktów na około pół biliona złotych.

- „Mówimy o gigantycznej dziurze, którą tu zastaliśmy. Nazywamy ją dziurą Błaszczaka. Pan minister przez wiele lat mówił, że wszystko jest gotowe i zapięte na ostatni guzik. To się nie sprawdziło”

- przekonywał wicepremier Kosiniak-Kamysz.

Na oskarżenia te za pośrednictwem mediów społecznościowych odpowiedział były szef MON Mariusz Błaszczak.

- „Jak wynika z moich informacji nadminister obrony narodowej z Platformy Obywatelskiej kazał dzisiaj ministrowi Kosiniakowi-Kamyszowi odnieść się do moich działań”

- napisał na X.com.

Stwierdził, że „dzisiejsza konferencja szefostwa resortu była tragifarsą”.

- „Budżet na obronność wynoszący rzekomo ponad 180 mld zł to kreatywna księgowość. Obecne kierownictwo nie generuje środków do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, który jest kluczowy jeśli chodzi o modernizację. W pierwszym półroczu wypełnili zaledwie 2% planu. W rzeczywistości budżet na modernizację techniczną w przyszłym roku najprawdopodobniej będzie niższy niż w tym”

- wyjaśnił szef klubu PiS.

Zwrócił uwagę, że na 8 zawartych umów, którymi chwali się dziś MON, aż 7 wynegocjowano w czasie rządów PiS.

- „Żołnierze praktycznie nie są powoływani do służby zawodowej. Kończą 11-miesięczny kurs dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej i są odsyłani do domów, zamiast wstąpić w szeregi armii. Tak nie zbudujemy 300-tysięcznej armii”

- dodał.

Błaszczak odniósł się do operacji „Szpej” mającej wyposażyć polskich żołnierzy zauważając, że dotychczas udało się podpisać jedynie jedną umowę na zakup hełmów, będącą aneksem do umowy zawartej przez poprzedni rząd. Zwrócił też uwagę, że dopiero w przyszłym roku mają trafić pierwsze środki na „Tarczę Wschód”.

- „Kontrakty – Himarsów ma nie być w ogóle, kolejnych K9 tak samo. K2 nie będą produkowane w Polsce. MON robi wszystko żeby zerwać umowy na FA/50. Na konferencji nie padło ani jedno słowo o kluczowym zakupie – bojowych wozów piechoty Borsuk. Co się dzieje z tym kontraktem?”

- pyta Błaszczak.

Były szef MON podkreśla, że „jeśli brakuje jakichkolwiek środków oznacza to, że obecne kierownictwo źle zaplanowało budżet”.

Źródło: X.com, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej