Polityka

Kradzież samochodu sprzed domu premiera. Prezydent nie zgadza się na odwołanie szefa SOP

Prezydent Karol Nawrocki nie zgodził się na odwołanie komendanta Służby Ochrony Państwa gen. Radosława Jaworskiego. Ten został odsunięty od obowiązków po słynnej kradzieży auta sprzed domu premiera Donalda Tuska, po której - jak donosiły media – szef MSWiA miał „zażądać głów od kierownictwa SOP-u”.

3 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka, tvn24)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka, tvn24)
Prezydent Karol Nawrocki nie zgodził się na odwołanie komendanta Służby Ochrony Państwa gen. Radosława Jaworskiego. Ten został odsunięty od obowiązków po słynnej kradzieży auta sprzed domu premiera Donalda Tuska, po której - jak donosiły media – szef MSWiA miał „zażądać głów od kierownictwa SOP-u”.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało dziś o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec komendanta Służby Ochrony Państwa gen. bryg. Radosława Jaworskiego.

- „W związku z tym został on zawieszony w pełnieniu czynności służbowych. Do pełnienia obowiązków komendanta SOP został wyznaczony dotychczasowy zastępca komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz”

- przekazano w komunikacie.

Na odwołanie komendanta SOP nie zgodził się jednak prezydent Karol Nawrocki, o czym za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker.

- „Kilka dni temu, na prośbę MSWiA, odbyło się spotkanie Prezydenta Karola Nawrockiego z ministrem Marcinem Kierwińskim, ws. sytuacji w Służbie Ochrony Państwa. W tej formacji do zmiany na stanowisku Komendanta wymagana jest zgoda prezydenta”

- napisał na X.com.

- „Prezydent Nawrocki nie zgodził się na odwołanie gen. Radosława Jaworskiego z pełnionej funkcji”

- dodał.

Zaznaczył, że zawieszenie komendanta SOP jest decyzją MSWiA, która nie wymaga zgody głowy państwa.

- „W tej sytuacji pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie formacji i bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie bierze na siebie min. M. Kierwiński”

- podkreślił minister Szefernaker.

Kradzież samochodu sprzed domu premiera i „bunt” w SOP

Próba odwołania szefa SOP jest pokłosiem zdarzenia, do którego doszło w nocy z 9 na 10 września ub. roku. Wówczas to sprzed domu premiera Donalda Tuska w Sopocie skradziono samochód. Kilka godzin później Lexus został odnaleziony na jednym z gdańskich parkingów, a po czterech dniach zatrzymano podejrzanego. Na początku października „Super Express” donosił, że po rozmowie z Donaldem Tuskiem, minister Marcin Kierwiński „zażądał głów od kierownictwa SOP-u”. Ze stanowiskami pożegnali się szef zarządu biura ochrony premiera oraz jego zastępca. Od obowiązków został też odsunięty komendant Radosław Jaworski. W ub. tygodniu TVN24 informował o liście kadry kierowniczej SOP, która domagała się od MSWiA umożliwienia gen. Jaworskiemu powrotu do pełnienia obowiązków.

- „Potwierdziliśmy w kilku niezależnych źródłach, że list trafił do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w piątkowe popołudnie. Podpisało się pod nim kilkunastu dyrektorów ze Służby Ochrony Państwa. Nie podpisały się jedynie dwie osoby z kadry kierowniczej SOP”

- podał portal TVN24.pl.

Serwis podkreślał, że sytuacja jest bez precedensu w historii formacji. Informator portalu wskazał, że „to jest bunt najwyższych rangą dowódców i wotum nieufności dla szefa MSWiA, który odsunął komendanta Jaworskiego”.

Źródło: DoRzeczy.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej