Polska

Kraków pójdzie do urn. Jest data ws. referendum i odwołania prezydenta i Rady Miasta

Mieszkańcy Krakowa staną przed ważną decyzją polityczną. Jak poinformowano, referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego oraz całej Rady Miasta odbędzie się 24 maja 2026. Decyzję o jego przeprowadzeniu wydał komisarz wyborczy, kończąc tym samym etap formalnych przygotowań do głosowania.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Fot. Screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Mieszkańcy Krakowa staną przed ważną decyzją polityczną. Jak poinformowano, referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego oraz całej Rady Miasta odbędzie się 24 maja 2026. Decyzję o jego przeprowadzeniu wydał komisarz wyborczy, kończąc tym samym etap formalnych przygotowań do głosowania.

To wydarzenie może mieć istotne znaczenie dla układu sił w jednym z największych polskich miast. Referendum nie dotyczy wyłącznie osoby prezydenta – jego wynik zdecyduje również o przyszłości całej Rady Miasta Krakowa.

Warunkiem ważności głosowania będzie frekwencja. Jak podają media, aby wynik był wiążący, do urn musi pójść co najmniej 3/5 liczby wyborców uczestniczących w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2024 roku. W praktyce oznacza to konieczność udziału ponad 158 tysięcy mieszkańców w przypadku głosowania nad odwołaniem prezydenta oraz niemal 180 tysięcy w odniesieniu do Rady Miasta.

Aleksander Miszalski objął urząd po zwycięstwie w drugiej turze wyborów samorządowych w kwietniu 2024 roku, uzyskując 133 703 głosy. Jego rywalem był Łukasz Gibała, który zdobył 128 269 głosów. Różnica między kandydatami była niewielka, co – zdaniem komentatorów – może mieć znaczenie w kontekście mobilizacji wyborców przed referendum.

Obecnie większość w Radzie Miasta Krakowa posiada koalicja skupiona wokół Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy. Opozycję tworzą m.in. radni Prawa i Sprawiedliwości oraz środowisko związane z Łukaszem Gibałą.

Jak wskazują relacje medialne, m.in. Polsat News, referendum jest efektem narastającego sporu politycznego i napięć wokół zarządzania miastem. Tego typu głosowania należą do rzadkości i wymagają znacznej mobilizacji społecznej, aby osiągnąć wymagany próg frekwencyjny.

W najbliższych tygodniach Kraków stanie się więc areną intensywnej kampanii – zarówno zwolenników odwołania władz miasta, jak i tych, którzy będą bronić obecnego układu rządzącego. Ostateczny werdykt należeć będzie jednak do mieszkańców.

Źródło: polsatnews.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej