Polityka

Kredyt zero procent. Ekonomista przeanalizował zapowiedź Leszczyny. Druzgocące wnioski

„To nie żadne rozdawnictwo, to projekt inwestycyjny” – przekonuje wiceszefowa PO Izabela Leszczyna, przybliżając założenia programu mieszkaniowego swojej partii. Analizy jej wywiadu podjął się Bartłomiej Orzeł. Wnioski ekonomisty nie ucieszą polityków ugrupowania Donalda Tuska.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
„To nie żadne rozdawnictwo, to projekt inwestycyjny” – przekonuje wiceszefowa PO Izabela Leszczyna, przybliżając założenia programu mieszkaniowego swojej partii. Analizy jej wywiadu podjął się Bartłomiej Orzeł. Wnioski ekonomisty nie ucieszą polityków ugrupowania Donalda Tuska.

Poseł Izabela Leszczyna udzieliła wywiadu portalowi OKO.press, w którym próbowała przekonać, że program Platformy Obywatelskiej rozwiąże kryzys mieszkaniowy i da Polakom szansę na „spełnienie marzenia” o własnym mieszkaniu. Kredyt zero procent ma też być „impulsem dla budownictwa”.

- „Maksymalna wartość samego kredytu to 600 tys. zł. W pierwszej kolejności, co jest bardzo ważne, chodzi nam o rynek pierwotny”

- zapowiedziała parlamentarzystka.

W ten sposób, zauważa na Twitterze Bartłomiej Orzeł, Platforma wyklucza ze swojego programu mniej zamożnych Polaków, którzy woleliby kupić używaną kawalerkę.

Jednocześnie Leszczyna zastrzegła, że „liczba wniosków, które otrzymają pozytywną decyzję, będzie dostosowana do podaży mieszkań”.

- „Czyli program, który będzie się dostosowywał do ograniczeń podaży (zasobowych, kapitałowych, „działkowych” etc.), których rynek nie jest w stanie rozwiązać, zamiast je przełamywać”

- wyjaśnia ekonomista.

Wiceprzewodnicząca PO zapowiedziała, że sfinansowanie kredytu zero procent to dla państwa koszt ok. 40 mld zł w perspektywie 10 lat i 4 mld zł rocznie.

- „W 1 roku założone przez twórców 100 mld kredytu – portfel 25 lat, PL średnia - to w 2 roku mamy ponad 7,5 mld dopłat. 40 mld pęka na początku 5 roku”

- sprowadza parlamentarzystkę na ziemię ekspert.

Poseł Leszczyna podkreślała przy tym, że „to nie mogą być mieszkania, jakie wciąż często buduje się dzisiaj, czyli w standardzie z lat 90”.

- „To stwierdzenie w zasadzie kompromituje autora. Nie buduje się (zgodnie z prawem) takich mieszkań - mamy WT21, wyższe wymagania nawet niż w 16 r., nie mówiąc już o latach 90”

- zauważył Orzeł.

Jakie wnioski?

- „Podsumowując – ani to program inwestycyjny (bo się będzie dostosowywać do podaży), dla rynku pierwotnego w dużych miastach (a więc zamożniejszej grupy), dla konkretnej grupy deweloperów (tej, która zaoferuje droższe i lepsze bloki), nie pobudzi rynku materiałów tak jakby mogła, gdyby nawet była skierowana dla wszystkich deweloperów. Poza tym jest co najmniej dwukrotnie niedoszacowany. A przede wszystkim nie rozwiązuje problemu podaży”

- wyjaśnia ekonomista.

Źródło: OKO.press, Twitter

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej