Ukraina

Ks. Isakowicz-Zaleski: Tysiące ciał naszych rodaków leżą w dołach śmierci

„Tysiące ciał naszych rodaków leżą w dołach śmierci. Bez krzyża, nazwiska i prawa do godnego pochówku” – mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, odnosząc się do braku zgody na ekshumacje ofiar ludobójstwa na Kresach.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Ośrodek Badań nad Kulturą Ormiańską)
Fot. screenshot - YouTube (Ośrodek Badań nad Kulturą Ormiańską)
„Tysiące ciał naszych rodaków leżą w dołach śmierci. Bez krzyża, nazwiska i prawa do godnego pochówku” – mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, odnosząc się do braku zgody na ekshumacje ofiar ludobójstwa na Kresach.

W rozmowie z Interią ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski podkreślił, że trwające we wsi Puźniki ekshumacje ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach „w żadnej mierze nie wyczerpują tematu”.

- „Tylko 10 - 15 proc.  ofiar zostało ekshumowanych i pochowanych. Tysiące ciał naszych rodaków leżą w dołach śmierci. Bez krzyża, nazwiska i prawa do godnego pochówku”

- przypomniał duchowny.

Ocenił, że „strach przed odkryciem skali tej zbrodni wciąż jest hamulcem”.

Duszpasterz rodzin kresowych odniósł się również do głosów, wedle których podnoszenie tematu Wołynia w obecnym czasie może zostać wykorzystane przez Rosję do szerzenia podziałów pomiędzy Polakami a Ukraińcami.

- „Jest wręcz przeciwnie. Rosja będzie wykorzystywać ten argument do czasu, kiedy sprawa nie zostanie w pełni wyjaśniona. Gdyby Wołodymyr Zełenski cofnął zakaz pochówków, zabrałby Putinowi wszystkie argumenty. Mało tego, brak reakcji Polaków w tej sprawie wykorzystywany jest też przez inne kraje. Niemcy również nie mogą zrozumieć, dlaczego wobec nich ubiegamy się o reparacje, a wobec Ukrainy godzimy się na wszystko”

- podkreślił.

Odpowiedział też tym, którzy to mu zarzucają nastawianie Polaków przeciwko Ukraińcom.

- „Prowadzę Fundację im. Brata Alberta, która od 28 lat wspiera niewidome dzieci na Ukrainie. Przyjęliśmy całą rzeszę uchodźców. Nasze drzwi są zawsze otwarte. Wspieramy małżeństwo, które w Chrzanowie przyjęło ponad 100 uchodźców. Dopiero co nocowałem u rodziny Kresowian, która przyjęła rodzinę z Charkowa. To o jakim skłóceniu można mówić? Walka o pochówek ofiar nie ma nic wspólnego z niechęcią wobec Ukraińców. To jakaś aberracja umysłowa”

- powiedział.

Źródło: Interia.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej