Polska

Ks. Zieliński o sprawie pani Joanny: Nie mamy pewności, czy to nie był happening

„TVN nie zadał sobie pytania, dlaczego dopiero teraz wychodzi ta sprawa. (…) Po prawie dwóch czy trzech miesiącach to już jest sytuacja, w której powinny zapalić się czerwone lampki” – powiedział Piotr Semka, komentując sprawę pani Joanny. Ks. Henryk Zieliński przyznał natomiast, że nie jest pewien, czy bohaterka elektryzującej sprawy rzeczywiście przyjęła środki poronne, czy jednak był to kolejny happening.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (TVP Info)
Fot. screenshot - YouTube (TVP Info)
„TVN nie zadał sobie pytania, dlaczego dopiero teraz wychodzi ta sprawa. (…) Po prawie dwóch czy trzech miesiącach to już jest sytuacja, w której powinny zapalić się czerwone lampki” – powiedział Piotr Semka, komentując sprawę pani Joanny. Ks. Henryk Zieliński przyznał natomiast, że nie jest pewien, czy bohaterka elektryzującej sprawy rzeczywiście przyjęła środki poronne, czy jednak był to kolejny happening.

Od kilku dni opinia publiczna w Polsce przygląda się sprawie pani Joanny, którą nagłośniła stacja TVN. We wtorkowych „Faktach” pokazano reportaż, z którego wynikało, że kobieta została w skandaliczny sposób osaczona przez policję w szpitalu, ponieważ zażyła środki poronne. Wedle narracji dziennikarzy, działania policjantów wywołało hasło „aborcja”. Wkrótce jednak okazało się, że policjanci nie interweniowali z uwagi na zażycie środków poronnych, a przez zgłoszenie lekarza psychiatry. Opiekująca się panią Joanną lekarka zaalarmowała służby, ponieważ miała uzasadnione podejrzenie, że ta może targnąć się na swoje życia.

Sprawa ta była jednym z tematów dyskusji w dzisiejszym wydaniu „Salonu dziennikarskiego” na antenie TVP Info. Głos zabrał m.in. Piotr Semka, który zwrócił uwagę, że zastanawiać powinien czas, po jakim opinia publiczna dowiedziała się o sprawie.

- „W naszym kraju mamy do czynienia z sytuacją, w której organizacje feministyczne czekają i starają się dotrzeć do każdego przypadku, w którym można ogłosić, że jest wynikiem ustawodawstwa, które chroni życie lub też jak w tym wypadku oskarżyć policję”

- zauważył publicysta.

W tym przypadku jednak media opowiedziały o pani Joannie kilka miesięcy po wydarzeniach w krakowskich szpitalach.

- „Ten mechanizm jest niezwykle perfidny, ponieważ on bazuje na naturalnym przekonaniu ludzi, że jeżeli ktoś opowiada o swojej krzywdzie, to warto jego wysłuchać. To jest oparte na naturalnym założeniu, że jednostka wobec policji jest na słabszej pozycji”

- powiedział.

- „TVN nie zadał sobie pytania, dlaczego dopiero teraz wychodzi ta sprawa. (…) Po prawie dwóch czy trzech miesiącach to już jest sytuacja, w której powinny zapalić się czerwone lampki”

- dodał.

W ocenie ks. Henryka Zielińskiego nie bez znaczenia jest z kolei fakt, że pani Joanna jest performerką zaangażowaną w promowanie aborcji.

- „To jest kobieta, która jest performerką, która urządza różne happeningi. Wymowne jest jej zdjęcie, kiedy ona leżąc na biało-czerwonej fladze udaje poród i rodzi urnę. Jest zaangażowana w działalność proaborcyjną, feministyczną. (…) Nie jestem moralnie pewien nawet co do tego, czy ta pani była w ciąży, czy to jest wszystko ustawka”

- stwierdził.

Źródło: wPolityce.pl, Interia.pl, DoRzeczy.pl, Fakty TVN, TVP Info

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej