Kościół

Ks. prof. Andrzej Kobyliński: Jan Paweł II był najlepszym ambasadorem Polski

„Pontyfikat Jana Pawła II wymaga w Polsce sprawiedliwej oceny, która oddzieli ziarna od plew. Obok ewidentnych zasług papieża, nie można przemilczeć także jego błędów, dotyczących m.in. polityki personalnej. Trzeba jednak zachować właściwą miarę, biorąc pod uwagę kontekst historyczny, społeczny i geopolityczny epoki, w której pełnił swoją posługę duszpasterską, społeczną i polityczną. Tego rodzaju oceny nigdy nie mogą być ahistoryczne” – mówi ks. prof. Andrzej Kobyliński.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
„Pontyfikat Jana Pawła II wymaga w Polsce sprawiedliwej oceny, która oddzieli ziarna od plew. Obok ewidentnych zasług papieża, nie można przemilczeć także jego błędów, dotyczących m.in. polityki personalnej. Trzeba jednak zachować właściwą miarę, biorąc pod uwagę kontekst historyczny, społeczny i geopolityczny epoki, w której pełnił swoją posługę duszpasterską, społeczną i polityczną. Tego rodzaju oceny nigdy nie mogą być ahistoryczne” – mówi ks. prof. Andrzej Kobyliński.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową kierownik Katedry Etyki UKSW w Warszawie odniósł się do twierdzenia, wedle którego św. Jan Paweł II „cieszy się dużo większym szacunkiem na świecie niż we własnej ojczyźnie”.

- „Obok materialnych form pamięci, osoba Karola Wojtyły na stałe zamieszkała w sercach i umysłach wielu Polaków, zwłaszcza starszego pokolenia, które świadomie i emocjonalnie przeżyło wybór syna naszego narodu na Stolicę Piotrową, zamach na jego życie, kolejne pielgrzymki do ojczyzny, a także śmierć i pogrzeb. To są często bardzo osobiste, intymne doświadczenia, które niejednokrotnie wpływały na życie wielu ludzi”

- podkreślił duchowny.

Przyznał jednak, że „zerwanie z taką pamięcią o polskim papieżu dokonało się wśród ludzi w średnim wieku, a szczególnie wśród dzieci i młodzieży”. Jego zdaniem pamięci o papieżu Polaku zaszkodziła „błędna linia obrony jego osoby przez najbliższych współpracowników w kontekście dramatu pedofilii klerykalnej”.

- „Publiczne twierdzenia przyjaciół papieża, że on o niczym nie wiedział były zupełnie bezpodstawne i krzywdzące dla niego”

- stwierdził.

Ks. Kobyliński przypomniał, że Jan Paweł II miał podobną wiedzę o skali zjawiska do innych ówczesnych liderów politycznych i religijnych, ale „zrobił w tej sprawie więcej niż inni biskupi czy księża w Kościele katolickim, także zdecydowanie więcej niż liderzy innych religii”.

- „Oczywiście można było zrobić więcej, ale to widzimy dopiero z perspektywy obecnej epoki historycznej. W latach 80. i 90. XX wieku nie było takiej wrażliwości społecznej, jaką mamy obecnie, gdy chodzi o wykorzystywanie seksualne dzieci i młodzieży. W związku z tym, z jednej strony, należy zdecydowanie docenić właściwe decyzje podejmowane w tym obszarze przez papieża Karola Wojtyłę, z drugiej zaś nie można twierdzić, że z naszej dzisiejszej perspektywy były one wystarczające.”

- powiedział.

Rozmówca PAP przypomniał też, że św. Jan Paweł II wyprowadził Kościół z kryzysu po Soborze Watykańskim II i scalił narażoną na niebezpieczeństwo przez błędną interpretację Soboru katolicką doktrynę. Dla Polski natomiast był „najlepszym i największym ambasadorem”, dzięki któremu w najdalszych zakątkach świata usłyszano o polskiej historii, kulturze i tradycji. Odegrał przy tym kluczową rolę w pokonaniu komunizmu.  

Źródło: PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej