Skandal

Kto by się spodziewał? Prokuratura umarza sprawę dot. zatrzymania posła Romanowskiego

Przebywający obecnie na Węgrzech, gdzie korzysta z azylu politycznego, poseł PiS Marcin Romanowski został pierwotnie zatrzymany przez ABW w momencie, w którym… chronił go immunitet Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Teraz prokuratura umorzyła śledztwo dot. tego zatrzymania.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Radio Maryja)
Fot. screenshot - YouTube (Radio Maryja)
Przebywający obecnie na Węgrzech, gdzie korzysta z azylu politycznego, poseł PiS Marcin Romanowski został pierwotnie zatrzymany przez ABW w momencie, w którym… chronił go immunitet Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Teraz prokuratura umorzyła śledztwo dot. tego zatrzymania.

Do zatrzymania parlamentarzysty doszło 15 lipca 2024 roku. Chroniony immunitetem Rady Europy parlamentarzysta został przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przewieziony do Prokuratury Krajowej, gdzie postawiono mu zarzuty. Następną noc spędził w areszcie. Został zwolniony, kiedy na jego areszt, wskazując na chroniący go immunitet, nie zgodził się sąd. Wcześniej interweniował przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Theodoros Rousopoulos.

Teraz Prokuratura Krajowa poinformowała, że 8 stycznia prokurator Wydziału Spraw Wewnętrznych PK wydał postanowienie o umorzeniu śledztwa dot. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych, polegającego na bezprawnym pozbawieniu wolności posła Romanowskiego. Śledczy stwierdzili „brak znamion czynu zabronionego”.

- „Zgromadzony materiał dowodowy nie potwierdził, aby osoby objęte zawiadomieniem działały z zamiarem bezprawnego pozbawienia wolności Marcina R., a tym samym nie dopuściły się przekroczenia swoich uprawnień”

- czytamy.

Na komunikat prokuratury zareagował za pośrednictwem mediów społecznościowych sam poseł Romanowski.

- „Ordynarnie skręcili sprawę bezprawnego pozbawienia wolności posła opozycji. Zbyt wiele ich kłamstw zaczęło wychodzić na jaw w sprzecznych zeznaniach, zbyt wielu niewygodnych dowodów do przeprowadzenia, więc sprawę trzeba było pośpiesznie umorzyć”

- napisał parlamentarzysta.

- „Skandaliczna decyzja – ale całkowicie przewidywalna w warunkach krypto-dyktatury – przestępcza władza nie będzie ścigać samej siebie. Jedyne, co może ewentualnie zaskakiwać, to wyjątkowa bezczelność ujawnienia tego właśnie dziś. Ale arogancja i pycha zawsze idą przed upadkiem”

- dodał.

Źródło: DoRzeczy.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej