Polityka

Kto mówi prawdę? TK publikuje daty i demaskuje narrację Żurka

W przestrzeni publicznej narasta napięcie wokół zarzutów kierowanych pod adresem prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Instytucja zdecydowała się na stanowczą reakcję, publikując komunikat, w którym szczegółowo odnosi się do wypowiedzi ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (tvn24)
Fot. Screenshot - YouTube (tvn24)
W przestrzeni publicznej narasta napięcie wokół zarzutów kierowanych pod adresem prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Instytucja zdecydowała się na stanowczą reakcję, publikując komunikat, w którym szczegółowo odnosi się do wypowiedzi ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.

Trybunał Konstytucyjny jednoznacznie odrzucił pojawiające się w mediach sugestie, jakoby Bogdan Święczkowski nie dopełnił obowiązku złożenia oświadczenia majątkowego przed objęciem urzędu. W komunikacie podkreślono, że „oświadczenie majątkowe zostało złożone 16 lutego 2022 roku”, czyli dokładnie w dniu objęcia stanowiska sędziego TK.

Dodatkowo wskazano, że kolejne oświadczenie wpłynęło 25 marca 2022 roku, zgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi corocznych deklaracji. Zdaniem Trybunału rozpowszechniane informacje „są nieprawdziwe i godzą w dobre imię prezesa”.

Instytucja nie poprzestała na wyjaśnieniach. Wprost zażądała od ministra sprawiedliwości sprostowania wypowiedzi. „Trybunał Konstytucyjny oczekuje sprostowania nieprawdziwych informacji” – zaznaczono w oficjalnym stanowisku.

Tymczasem Waldemar Żurek w jednym z programów telewizyjnych sugerował, że dokumenty mogły zostać złożone z opóźnieniem. „A kiedy składa oświadczenie? W maju” – mówił, dodając, że sprawa „powinna zostać zweryfikowana”.

Na tym jednak spór się nie kończy. Minister poinformował również o działaniach prokuratury dotyczących doradców prezydenta, w kontekście decyzji o nieodbieraniu ślubowań od części sędziów Trybunału. W jego ocenie mogło dojść do naruszenia prawa. „To, że prezydent palcem sobie wybierał, którego bardziej lubi, jest złamaniem prawa” – stwierdził.

Na te słowa zareagował przedstawiciel Kancelarii Prezydenta, Marcin Przydacz, który w mediach społecznościowych skrytykował wypowiedzi ministra. „Najgorszym momentem dla każdego polityka jest ten, kiedy staje się śmiesznym” – napisał, podając w wątpliwość standardy debaty publicznej.

Źródło: PAP, Trybunał Konstytucyjny, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej