Wiadomości

„Kuriozalne” i „coś niebywałego” - Szydło o wezwaniu polskiego ambasadora przez MSZ Ukrainy

- To, co najważniejsze dziś, to obrona interesu polskiego rolnika. Jesteśmy w okresie żniw. Polskie zboże musi zostać zebrane, musi zostać zmagazynowane i dystrybuowane po odpowiedniej, godnej cenie. Jeśli chodzi o Ukrainę, Ukraina naprawdę otrzymała dużo wsparcia od Polski. Myślę, że warto by było, żeby zaczęła doceniać to, jaką rolę przez ostatnie miesiące i lata dla Ukrainy pełniła Polska. Stąd też takie, a nie inne decyzje, jeśli chodzi o ochronę granic – powiedział w ostatnim czasie szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, a wypowiedź ta stała się ponoć powodem wezwania polskiego ambasadora przez MSZ Ukrainy.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Kancelaria Premiera)
Fot. Screenshot - YouTube (Kancelaria Premiera)
- To, co najważniejsze dziś, to obrona interesu polskiego rolnika. Jesteśmy w okresie żniw. Polskie zboże musi zostać zebrane, musi zostać zmagazynowane i dystrybuowane po odpowiedniej, godnej cenie. Jeśli chodzi o Ukrainę, Ukraina naprawdę otrzymała dużo wsparcia od Polski. Myślę, że warto by było, żeby zaczęła doceniać to, jaką rolę przez ostatnie miesiące i lata dla Ukrainy pełniła Polska. Stąd też takie, a nie inne decyzje, jeśli chodzi o ochronę granic – powiedział w ostatnim czasie szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, a wypowiedź ta stała się ponoć powodem wezwania polskiego ambasadora przez MSZ Ukrainy.

Co znamienne, ukraiński resort dyplomacji wezwał polskiego dyplomatę na Ukrainie Bartosza Cichockiego w dniu polskiego święta narodowego, rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, 1-go sierpnia.

Rzecznik ukraińskiego MSZ Oleg Nikolenko powiedział, że "wypowiedzi o rzekomej niewdzięczności Ukraińców za pomoc Polsce są nieprawdziwe i niedopuszczalne".

- Politycy nie powinni kwestionować wzajemnego zrozumienia i siły relacji między naszymi narodami. Żadne deklaracje nie przeszkodzą nam we wspólnym dążeniu do pokoju i budowaniu wspólnej europejskiej przyszłości - stwierdził.

Do „popisów” ukraińskich dyplomatów odniosła się w mediach społecznościowych była premier, a obecnie eurodeputowana Beata Szydło.

- Wezwanie ambasadora Polski przez ukraiński MSZ samo w sobie jest gestem, od którego Kijów powinien się powstrzymać. Oprócz tego, ukraiński MSZ wydał jednak jeszcze oświadczenie, którego treść trudno określić inaczej, niż jako kuriozalne – stwierdza na Twitterze polityk Prawa i Sprawiedliwości.

- Ukraiński MSZ stwierdził, że polskie wypowiedzi o niewdzięczności Ukraińców za polską pomoc są „niedopuszczalne”. To jest coś niebywałego. Władze Ukrainy nie są od tego, żeby oceniać i krytykować, na jaki temat wypowiadają się Polacy.
Zamiast się oburzać i dokonywać absurdalnych gestów i wypowiedzi, ukraiński rząd powinien wziąć sobie do serca opinie płynące z Polski – napisała Beata Szydło.

Źródło: tysol.pl, twitter

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej