Wiadomości

Lewandowski o odejściu z Bayernu: Wylano na mnie wiadro pomyj. To była nieprawda

Kapitan polskiej reprezentacji oraz jeden z dwóch najlepszych strzelców w całej historii niemieckiej Bundesligi – Robert Lewandowski zdecydował się wreszcie powiedzieć nieco więcej o okolicznościach swego odejścia z Bayernu Monachium do FC Barcelony.

1 min czytania
Fot. Screenshot YouTube (aranFE)
Fot. Screenshot YouTube (aranFE) · fot. Fot. Screenshot YouTube (aranFE)
Kapitan polskiej reprezentacji oraz jeden z dwóch najlepszych strzelców w całej historii niemieckiej Bundesligi – Robert Lewandowski zdecydował się wreszcie powiedzieć nieco więcej o okolicznościach swego odejścia z Bayernu Monachium do FC Barcelony.

W wywiadzie dla amerykańskiej telewizji ESPN Lewandowski będący bohaterem największego hitu transferowego w letnim okienku mówił o przyczynach swoich przenosin z Bawarii do Katalonii i zdecydowanie zdementował, że miały ono cokolwiek wspólnego z potencjalnymi zakusami włodarzy Bayernu na znakomitego norweskiego napastnika Erlinga Haalanda. Zarzucił za to brak szczerości władzom niemieckiego klubu.

„Moje odejście nie miało nic wspólnego z Erlingiem Haalandem. Dla mnie najważniejsza jest prawda, nawet jeśli coś nie jest dla mnie dobre. Nie chcę mówić o tym, co dokładnie się wydarzyło. Jeśli chodzi o Haalanda, to nie widziałem problemu, by przyszedł do Bayernu” – powiedział Lewandowski.

Były piłkarz Lecha Poznań oznajmił również: „Niektórzy ludzie nie mówili mi prawdy. A dla mnie zawsze najważniejsze było, żeby być jasnym i szczerym. Może dla niektórych ludzi to był problem”.

„We wszystkim, co wydarzyło się w ciągu ostatnich tygodni przed moim odejście z Bayernu, było dużo polityki. Klub musiał znaleźć argument, dlaczego może mnie sprzedać. Wcześniej trudno było to wytłumaczyć kibicom. Musiałem to zaakceptować, mimo że pojawiało się dużo bzdur, powiedziano dużo g***a na mój temat. To była nieprawda” – stwierdził pierwszy polski piłkarz w dziejach legendarnej Barcelony.

 

Źródło: ESPN

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej