Uwaga

Lizbona mówi "dość" masowej turystyce – mieszkańcy walczą o referendum

Mieszkańcy Lizbony podjęli walkę z turystycznym zatorami, które ich zdaniem coraz bardziej wyniszczają miasto. Zorganizowali petycję domagającą się przeprowadzenia referendum w sprawie ograniczenia liczby apartamentów przeznaczonych na wynajem krótkoterminowy. Inicjatywa jest odpowiedzią na rosnące ceny nieruchomości, które w dużej mierze są wynikiem masowej turystyki.

1 min czytania
Fot. via Pixabay.com
Fot. via Pixabay.com
Mieszkańcy Lizbony podjęli walkę z turystycznym zatorami, które ich zdaniem coraz bardziej wyniszczają miasto. Zorganizowali petycję domagającą się przeprowadzenia referendum w sprawie ograniczenia liczby apartamentów przeznaczonych na wynajem krótkoterminowy. Inicjatywa jest odpowiedzią na rosnące ceny nieruchomości, które w dużej mierze są wynikiem masowej turystyki.

Od lat Lizbona jest jednym z najczęściej odwiedzanych miast w Europie. W 2023 roku stolica Portugalii przyjęła aż 15 milionów turystów. Choć turystyka przynosi miastu ogromne dochody, to dla jego stałych mieszkańców stała się prawdziwym problemem. Liczba turystów skutkuje nie tylko wzrostem cen, ale także zmianą charakteru wielu lokalnych dzielnic.

„Z dnia na dzień nasza dzielnica stała się częścią turystycznego szlaku, a ceny mieszkań poszybowały w górę. Musieliśmy wyprowadzić się z wynajmowanego mieszkania, bo nie było nas stać na wzrastający czynsz. Tego już za wiele” – mówi jeden z mieszkańców Lizbony, który wziął udział w petycji.

Ruch społeczny Movimento Referendo pela Habitação (MRH) zebrał już ponad 6,6 tys. podpisów pod petycją w sprawie ograniczenia najmu krótkoterminowego w Lizbonie. Aktywiści chcą, by w referendum mieszkańcy mogli zadecydować o wycofaniu z rynku 20 tys. apartamentów przeznaczonych dla turystów. Ich plan to przywrócenie tych nieruchomości dla lokalnych mieszkańców i poprawienie dostępności mieszkań w mieście.

Źródło: dziennik.pl, cnn, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej