Uwaga

Łukaszenka cytuje Tuska, czy odwrotnie? Wagnerowcy wybawieniem dla polskiego rządu?

– Niech podziękują mnie i Białorusinom za to, że zaprosiliśmy do siebie tych bojców – powiedział białoruski dyktator Aleksandr Łukszenka, dodając że docelowo ma ich na Białoruś trafić nawet ponad 30 tysięcy.

1 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Nexta)
Fot. Screenshot - YouTube (Nexta)
– Niech podziękują mnie i Białorusinom za to, że zaprosiliśmy do siebie tych bojców – powiedział białoruski dyktator Aleksandr Łukszenka, dodając że docelowo ma ich na Białoruś trafić nawet ponad 30 tysięcy.

Jak dodał białoruski satrapa, Polska powinna „modlić się”, aby Białorusini dbali o najemników, bo inaczej ci „wybiorą się do Warszawy i Rzeszowa”.

- Chłopcy wyposażeni na wojnę. Mają urazę, bo wielu okaleczonych, zabitych. Oni, co? Przebaczą? Nie przebaczą. Toteż niech Polacy się modlą, żebyśmy tu ich trzymali, jakoś dbali o nich. W przeciwnym razie, gdyby nie my, przeniknęliby przez granicę i nie trzeba mówić, jak roznieśliby Warszawę i Rzeszów. Więc narzekać na mnie nie mają co, niech dziękują – powiedział we wtorek wasal Putina.

Próbował też tworzyć – najwidoczniej na potrzeby białoruskiej i rosyjskiej opinii publicznej – alternatywną rzeczywistość, jakoby „Polska wpadła w szał, że rzekomo przyjeżdża tu jakiś oddział, aż sto osób”.

W swoim wystąpieniu białoruski satrapa jednocześnie zaprzeczał i potwierdzał doniesienia o możliwości przerzutu najemników na polską granicę.

- Żadne oddziały Prywatnej Spółki Wojskowej „Wagner” nie przemieszczały się w tamtym kierunku. A jeśli się przemieszczały, to tylko po to, by przekazać swoje doświadczenie bojowe brygadom ześrodkowanym w Brześciu i Grodnie. Muszę szkolić żołnierzy. Wojsko, które się nie bije, to jak półwojsko – mówił w uniesieniu Łukaszenka.

Źródło: reuters, mlyn.by, rbc.ru, portal tvp info

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej