Europa

Łukaszenka wprowadza kontrole na granicy z Rosją. „To sygnał dla Polski i Litwy”

Aleksander Łukaszenka zdecydował się po 28 latach przywrócić kontrole na granicy Białorusi z Rosją. Białoruski opozycjonista Paweł Łatuszka zauważa w rozmowie z Wirtualną Polską, że może to być „ukłon w stronę Zachodu”, który otworzy dyktatorowi drogę do ewentualnych negocjacji w przyszłości.

1 min czytania
Alekander Łukaszenka (okras via Wikipedia, CC 4.0)
Alekander Łukaszenka (okras via Wikipedia, CC 4.0)
Aleksander Łukaszenka zdecydował się po 28 latach przywrócić kontrole na granicy Białorusi z Rosją. Białoruski opozycjonista Paweł Łatuszka zauważa w rozmowie z Wirtualną Polską, że może to być „ukłon w stronę Zachodu”, który otworzy dyktatorowi drogę do ewentualnych negocjacji w przyszłości.

Na początku maja wznowiono kontrole na granicy białorusko-rosyjskiej. We wczorajszym komunikacie minister spraw zagranicznych Białorusi Siarhiej Alejnik stwierdził, że ich powodem jest próba powstrzymania „imigrantów z trzeciego świata” przed przedostaniem się na teren kraju.

W rozmowie z Wirtualną Polską szef Zjednoczonego Komitetu Tymczasowego Białorusi Paweł Łatuszka ocenił jednak, że prawdziwe powody decyzji Mińska są inne. W jego ocenie pierwszą możliwą przyczyną jest strach Łukaszenki przed dostaniem się do kraju dywersantów. Innym powodem mogłaby być próba powstrzymania Rosjan chcących uciec z kraju przed ewentualna mobilizacją.

- „Moim zdaniem to mogła być decyzja, którą nakazał Putin”

- ocenił dysydent.

Łatuszka zauważa jednak, że może być jeszcze trzecia przyczyna.

- „Łukaszenka chce wysłać sygnał Litwie i Polsce, żeby te otworzyły przejścia graniczne z Białorusią. Boi się fizycznego embarga na dostawy towarów z UE i chce zrobić wszystko, by do tego nie dopuścić. To ma być ukłon w stronę Zachodu, by mieć otwarte pole do rozmów i negocjacji”

- ocenił.

Źródło: Wirtualna Polska

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej