Polska

M. Nykiel: Nadciąga wielka fala ateizacji

„Do władzy doszli dziś w Polsce ludzie opętani żądzą absurdalnej zemsty, niechęcią wobec Kościoła, zdeterminowani do tego, by ‘opiłować katolików z przywilejów’, uczynić z nas mniejszość i zateizować społeczeństwo. Wraca bolszewizm. Tyle, że znacznie groźniejszy i bardziej podły, bo przebrany w maski ‘wolności’ i ‘demokracji’” – pisze na łamach wPolityce.pl red. Marzena Nykiel.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja wPolsce)
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja wPolsce)
„Do władzy doszli dziś w Polsce ludzie opętani żądzą absurdalnej zemsty, niechęcią wobec Kościoła, zdeterminowani do tego, by ‘opiłować katolików z przywilejów’, uczynić z nas mniejszość i zateizować społeczeństwo. Wraca bolszewizm. Tyle, że znacznie groźniejszy i bardziej podły, bo przebrany w maski ‘wolności’ i ‘demokracji’” – pisze na łamach wPolityce.pl red. Marzena Nykiel.

Politycy Koalicji Obywatelskiej rozpoczęli uderzenie w Radio Maryja. Poseł Roman Giertych domaga się odebrania mu koncesji, a europoseł Dariusz Joński zapowiada konfiskatę majątku i zarzuty karne wobec o. Tadeusza Rydzyka. Działania te skomentowała na łamach wPolityce.pl red. Marzena Nykiel, która nie ma wątpliwości, że rządzącym przyświeca konkretny cel.

- „Wszystko to wpisuje się w akcję zohydzania Kościoła, oczerniania duchownych, niszczenia autorytetów, zastraszania katolików i wyłączania katolickiej argumentacji z debaty publicznej. To najprostsza droga do ateizacji społeczeństwa, co wielokrotnie przećwiczyli bolszewicy. Mamy dziś te same metody i te same cele”

- stwierdza.

Publicystka podkreśla, że katolicy muszą zareagować „zdecydowanym sprzeciwem”.

- „Nie może być zgody na kłamliwe zarzuty, fałszywą argumentację i przemocowe działanie państwa. Mamy pełne prawo do tego, by funkcjonowały w Polsce wolne, niezależne, katolickie media. Duchowni mają pełnię praw obywatelskich, co oznacza że mogą samodzielnie oceniać sytuację polityczną i to zdanie wyrażać. Mogą również stać na czele organizacji pozarządowych i mediów. Nie stanowi to w żadnej mierze złamania konkordatu”

- przypomina.

- „Jeśli ktokolwiek łamie polskie prawo, to właśnie ci, którzy próbują zdławić debatę publiczną i wykluczyć z niej całe grupy ludzi z uwagi na ich określony, katolicki światopogląd. Ograniczanie lekcji religii i siłowe wprowadzanie do szkół rozwiązań, na które nie ma zgody Episkopatu, jest przecież jawnym naruszeniem zapisów konkordatowych”

- dodaje.

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej