Tylko u nas

M. Susujew dla Frondy: Rosjanie nie spodziewają się, że Ukraina odda im Krym

Administracja Donalda Trumpa ogłosiła, że Ukraina musi pójść na znaczące ustępstwa w imię pokoju. Wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział, iż Stany Zjednoczone składają uczciwą propozycję dobrą dla obu stron. W ramach tego nowego planu Krym ma być uznany oficjalnie za część Federacji Rosyjskiej, a kolejne cztery obwody wschodu i południa Ukrainy, które Rosja zaanektowała i wpisała do swojej konstytucji jako rosyjskie, mają być podzielone zgodnie z tym, jak teraz przebiega linia frontu. Każda ze stron będzie nadal uważać te tereny za należące do siebie. Amerykańska propozycja zawiera również wiele innych ważnych punktów, takich jak gwarancja niedołączenia Ukrainy do NATO czy los Zaporoskiej elektrowni jądrowej, która ma w tym planie zostać pewnego rodzaju neutralnym obiektem pod kontrolą Stanów Zjednoczonych jako trzeciej strony.

4 min czytania
Fot. Kremlin.ru via Wikipedia, CC BY 4.0
Fot. Kremlin.ru via Wikipedia, CC BY 4.0 · fot. Fot. Kremlin.ru via Wikipedia, CC BY 4.0
Administracja Donalda Trumpa ogłosiła, że Ukraina musi pójść na znaczące ustępstwa w imię pokoju. Wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział, iż Stany Zjednoczone składają uczciwą propozycję dobrą dla obu stron. W ramach tego nowego planu Krym ma być uznany oficjalnie za część Federacji Rosyjskiej, a kolejne cztery obwody wschodu i południa Ukrainy, które Rosja zaanektowała i wpisała do swojej konstytucji jako rosyjskie, mają być podzielone zgodnie z tym, jak teraz przebiega linia frontu. Każda ze stron będzie nadal uważać te tereny za należące do siebie. Amerykańska propozycja zawiera również wiele innych ważnych punktów, takich jak gwarancja niedołączenia Ukrainy do NATO czy los Zaporoskiej elektrowni jądrowej, która ma w tym planie zostać pewnego rodzaju neutralnym obiektem pod kontrolą Stanów Zjednoczonych jako trzeciej strony.

Co jest w tej historii ważne? No przede wszystkim trzeba zdawać sobie sprawę, że w tym wypadku uznanie Krymu za terytorium Rosji dla Ukrainy jest trudne dla zrealizowania. Bo to wymaga pewnej procedury prawnej, o której Rosja niewątpliwie wie i której przeprowadzenia będzie wymagać – jako gwarancji, że Krym został uznany za część tego państwa. Mowa tutaj o głosowaniu ukraińskiego parlamentu większością konstytucyjną i uzyskanie zgody od sądu konstytucyjnego. Przy czym jest mocno wątpliwym, żeby taką decyzję mógł podejmować parlament którego kadencja już wygasła. Czyli prawdopodobnie podjęcie takiej decyzji miałoby się wiązać z przeprowadzeniem wyborów, co jest niemożliwe bez stabilnego zawieszenia broni… którego warunkiem stawianym przez USA w tej chwili, ma być uznanie Krymu. Ja już pomijam to, że po wyborach nowy parlament ukraiński może być o wiele bardziej radykalny i antyrosyjski niż obecny. W każdym bądź razie nawet, gdyby sam prezydent Zełeński zgodziłby się z tą propozycją, niewiele by to w praktyce Rosji dało poza pustą deklaracją. Nie jestem pewien, że obecna amerykańska administracja zdaje sobie z tego sprawę, ale już Kreml na pewno to rozumie i dlatego prawdopodobnie nie oczekuje, by ta propozycja została przyjęta i mogłaby zostać w tej chwili realnie wdrożona. 

Nowy amerykański plan zawiera również punkty, które z pewnością z politycznego punktu widzenia są nie do przyjęcia dla strony rosyjskiej, takie jak amerykańska kontrola nad Zaporoską elektrownią jądrową. Kreml wielokrotnie deklarował, że nie będzie nawet rozmawiał o tej kwestii, ponieważ to jest obiekt, który należy do Rosji i znajduje się na jej terenie (według rosyjskiego prawa obwód zaporoski w niczym się nie różni od kurskiego czy biełgorodzkiego). Oddanie elektrowni Amerykanom zostałoby bardzo negatywnie odebrane wewnątrz Rosji i byłoby oznaką słabości Putina dla samych Rosjan i rosyjskich elit. 

Obecność podobnych punktów w amerykańskim planie rodzi poważne pytania co do tego, na ile to jest plan skonsultowany w ogóle z Moskwą. Prawdopodobnie nie jest. W takim razie po co został ujawniony i jakim celom ten plan ma w rzeczywistości służyć? Tutaj jest kilka opcji. Albo amerykańska administracja zakłada, że te propozycje zostaną odrzucone przez obie strony i w ten sposób po prostu już szuka pretekstu do wyjścia z rozmów oskarżając strony konfliktu o brak gotowości do zakończenia wojny. Albo Amerykanie zakładają, że taki plan (z ich punktu widzenia zawierający punkty bardzo korzystne dla Rosji) rzeczywiście doprowadzi do przełomu i jest to kolejna próba uzyskać porozumienie za cenę ustępstw ze strony ukraińskiej. I wtedy Stany zamierzają wymuszać na Ukrainie te ustępstwa. 

W tym drugim scenariuszu Rosja może po prostu czekać i obserwować szerzenie się konfliktów pomiędzy USA, Ukrainą a jej europejskimi sojusznikami toczonych wokół kwestii Krymu. Co dla Rosji samo w sobie jest korzystne. Rosjanie mogą nie ujawniać swojej pozycji po to, by to Ukraina, a nie Rosja, została oskarżona o storpedowanie porozumienia. 

Czym jest ta amerykańska propozycja w rzeczywistości – pokaże czas. Natomiast na dzień dzisiejszy sytuacja z negocjacjami o zawieszeniu broni pozostaje w tym samym miejscu, gdzie była wcześniej. O możliwości wprowadzenia zawieszenia broni decyduje tylko jeden czynnik - wyczerpanie się strony rosyjskiej jako strony atakującej. Jeżeli dojdzie do momentu w którym Rosjanie uznają, że nie mają już zasobów i ich ataki na Ukrainie nie przynoszą żadnych zysków – wojna się zatrzyma. Bo Rosja będzie chciała się odbudować. Jeżeli siły Rosji nie zostaną wyczerpane – negocjacje będą tylko grą pozorów, gdzie Rosja będzie próbować zyskać dla siebie kilka dodatkowych punktów w tej wojnie, wykorzystując amerykański pośpiech i chęć zakończenia wojny. 

Źródło: Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej