Polityka

MEN kasuje listę lektur. Stachowiak-Różecka: Zastąpi je lewicowa agenda

„Warto też zauważyć, co w to miejsce wchodzi, bo przecież nie ma próżni. Z jednej strony jest okrawany program, jeśli chodzi o literaturę, lektury, lekcje historii, ale w to miejsce wchodzi edukacja zdrowotna, edukacja ekologiczna” – zauważa poseł Mirosława Stachowiak-Różecka, komentując zapowiedź zmian w kanonie lektur.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Radio ZET,  PolskieRadio24_pl)
Fot. screenshot - YouTube (Radio ZET, PolskieRadio24_pl)
„Warto też zauważyć, co w to miejsce wchodzi, bo przecież nie ma próżni. Z jednej strony jest okrawany program, jeśli chodzi o literaturę, lektury, lekcje historii, ale w to miejsce wchodzi edukacja zdrowotna, edukacja ekologiczna” – zauważa poseł Mirosława Stachowiak-Różecka, komentując zapowiedź zmian w kanonie lektur.

Media informują o nowych planach Minister Edukacji Narodowej, w ramach których z klas IV-VI szkół podstawowych mają zniknąć obowiązkowe lektury, a w klasach VII-VIII pozostać jedynie trzy pozycje: „Dziady”, „Balladyna” i „Kamienie na Szaniec”. W rozmowie z portalem wPolityce.pl do sprawy odniosła się wiceszefowa sejmowej Komisji Edukacji i Nauki Mirosława Stachowiak-Różecka.

- „Świetnie teraz rozumiemy jak to się stało, że pani Barbara Nowacka obroniła jednak stanowisko w tej legendarnej rekonstrukcji rządu. Obroniła, ponieważ realizuje ustaloną agendę, która polega na tym, że rządzący tworzą tzw. fajną, bezstresową szkołę, ale z tego co widzimy, ma to być szkoła, która ma doprowadzić do sytuacji, że wyjdzie z niej młodzież kompletnie niewykształcona, nieoczytana, bez zdolności do samodzielnej i krytycznej oceny czegokolwiek”

- stwierdziła parlamentarzystka.

Podkreśliła, że skutki działań minister Barbary Nowackiej będą katastrofalne.

- „Polska szkoła, dopóki pani minister Barbara Nowacka tego nie zniszczy, naprawdę miała podwaliny, żeby wspierać wszystkie dzieci w dążeniu do celu, by zdobywały bardzo dobre wykształcenie i stanowiły w Europie elitę wykształconych ludzi, by wykonywały w przyszłości zawody wysokospecjalistyczne. To, co proponuje minister Nowacka jest dramatyczne i będzie bardzo trudne do odkręcenia”

- powiedziała.

W ocenie Stachowiak-Różeckiej, celem tych działań jest erozja tożsamości narodowej wśród młodych ludzi.

- „Warto też zauważyć, co w to miejsce wchodzi, bo przecież nie ma próżni. Z jednej strony jest okrawany program, jeśli chodzi o literaturę, lektury, lekcje historii, ale w to miejsce wchodzi edukacja zdrowotna, edukacja ekologiczna”

- dodała

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej